Lookbook: Hayley Paige

Lookbook: Hayley Paige

Wiele razy zetknęłam się już z twierdzeniem, że ilość wyprodukowanych falsyfikatów (eufemizm do słowa na "P"), to świadectwo popularności i autorytetu twórcy. Jest w tym ziarno prawdy, ale zdecydowanie jest to ziarno gorczycy. Gdy raz po raz natykałam się w przestworzach Internetu na pewną suknię z okazałymi, charakterystycznymi falbanami, sprzedawaną w bardzo niskich cenach na pewnym portalu  na "A", nie miałam wątpliwości, że za prototypem stoi ktoś zdolny


Tym sposobem, niemal jak po nitce do kłębka, trafiłam na suknie Hayley Paige... i nie zawiodłam się. Zawiodłam się natomiast na świecie -  nadal nie pojmuję, jak można sprzedawać podróbkę sukni ślubnej, na dodatek ze zdjęciem pochodzącym z oryginalnego lookbooku. Pominę jednak roztrząsanie się nad prawem autorskim i walką z wiatrakami.

Dzięki uprzejmości Domu Mody JLM Couture z Nowego Jorku mam przyjemność zaprezentować Wam cuda, pochodzące z sześciu kolekcji, które Hayley Paige stworzyła na przestrzeni trzech ostatnich lat. Zobaczcie same... :)



















suknie: Hayley Paige
zdjęcia: JLM Couture
Drobne wpadki na zdjęciach ślubnych - jak ich uniknąć?

Drobne wpadki na zdjęciach ślubnych - jak ich uniknąć?

Dla większości z nas ślub i wesele to jedyne takie wydarzenia w życiu, w trakcie których możemy poczuć się jak gwiazdy wielkiego formatu. Wszyscy wzdychają na nasz widok, lustrują każdy centymetr kwadratowy naszego outfitu i... fotografują. Wszystko. Cały czas. Zwłaszcza nas. Paparazzo na prawo, zamówiony fotograf na lewo, ciotka z aparatem wyłaniająca się zza gzymsu i mały siostrzeniec kuzynki, który poszedł na układ z rodzicami i obiecał być grzeczny tylko pod warunkiem, że będzie mógł wszystko, absolutnie sfotografować. Dobrze więc wyglądać przez większość czasu dobrze, jeśli nie doskonale, bo aparat nie wybacza. Ale nie tylko z zaskoczenia mogą zdarzyć się drobne wpadki. Czasami fotograf po prostu przeoczy jakąś drobnostkę, malutkie niedociągnięcie... Może nawet nikt nie zauważy tego na finalnych zdjęciach. Ale jeśli Wy to dostrzeżecie - to będziecie to widzieć już za każdym razem, przeglądając album ślubny :) aby zapobiec kilku niepotrzebnym wpadkom - poniżej znajdziecie mini-poradnik, na jakie drobnostki warto zwrócić szczególną uwagę.


Telefon w kieszeni
Opublikowałam niedawno na blogu sesję. Bardzo mi się podobała. Podoba mi się nadal, ale od momentu, w którym jedna z Czytelniczek zwróciła uwagę na telefon w kieszeni pana młodego... oglądając tę sesję, za każdym razem zwracam na to uwagę. Panowie - są inne kieszenie, mniej ekspozycyjne. Szczególnie rozważcie te w marynarce świadka ;)

Podszewka sukni ślubnej

To kolejny z tych detali, które ciężko zaobserwować u siebie samej. Patrzysz w dół... i widzisz nieskalaną niczym taflę tiulu/koronki/tafty. Wydaje Ci się, że wszystko jest perfekcyjnie. I z lotu ptaka zaiste, tak właśnie jest. Z poziomu drona także wszystko będzie w porządku. Ale od frontu zawinięta podszewka będzie...bardziej biała niż pozostała część sukni. Jak już dostrzeżesz to na zdjęciach - po pierwsze będzie za późno, po drugie będziesz wkurzona. Przylegająca do ciała spódnica sukni ślubnej = uważaj na podszewkę!

Przekrzywiona mucha
Ach, taki tam, artystyczny nieład! Ale gdy mucha zaczyna latać i żyje własnym życiem - to w połączeniu z policzkami naznaczonymi szminkowymi stemplami od pań składających życzenia... Widzicie to oczami wyobraźni, prawda? :)

Przygarbienie

Fotograf może, ale nie musi znać możliwości Waszych postur. Pisałam o tym już TUTAJ, ale warto o tym przypominać i temat nie dotyczy tylko panien młodych, ale i panów. Mnie moje przygarbienie zepsuło kilka świetnych zdjęć. Na szczęście tylko kilka, bo w porę ktoś zwrócił mi uwagę (wcześniej zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to ma znaczenie na zdjęciach!).

Poprawianie makijażu
Malowałaś się pomadką już milion razy i, do cholery, wiesz gdzie są Twoje usta i nie potrzebujesz lusterka, żeby trafić idealnie w kontury, hm? :) pamiętaj - lusterko to Twój sprzymierzeniec w tym dniu - wystarczy maleńkie, kieszonkowe wydanie by ocalić make up!
Białe szpilki dla Panny Młodej

Białe szpilki dla Panny Młodej

Białe buty ślubne. Słyszę to i mam gęsią skórkę, a przed oczami pojawiają mi się koszmarki z salonów sukien ślubnych sprzed dwudziestu lat. Niski obcas typu kaczuszka, okrągły przód, powlekany firankową koronką, zdobienia z dżetów. Takie buty pamiętam z czasów, gdy jako dziecko towarzyszyłam w poszukiwaniach starszym kuzynkom. Od tamtej pory sprawdzałam status obuwniczego zaopatrzenia takich miejsc dwukrotnie. Jedenaście lat temu niewiele w tej kwestii się zmieniło - nadal pod regałami stały arsenały przykurzonych (dosłownie i w przenośni) fasonów. Ponad dwa lata temu niestety tu i ówdzie natknęłam się jeszcze na takie okolicznościowe pantofelki. Zapytacie - co w nich złego? Już wyjaśniam!

fot. Melissa Schollaert Photography

Wiele Panien Młodych kluczy wokół tematu uznając, że skoro powstał model butów z przydomkiem "ślubne", to właśnie ów przydomek winien wyznaczać granice poszukiwań. Nic bardziej mylnego. Wesele, nawet własne, to przyjęcie (zwane także imprezą) niemal jak każde inne. Jeśli na bankiet czy do teatru nie założyłybyście pantofelków o kształcie oferowanym przez salony sukien, to nie ma absolutnie żadnej konieczności, abyście na okoliczność własnego ślubu zmieniały swoje stanowisko. Przedstawiam Wam dwanaście propozycji. Nie są spektakularnie strojne, krzykliwe, wręcz przeciwnie - to białe, najprostsze w świecie szpilki o różnym stopniu wysokości; nie trzeba bowiem specjalizować się w akrobatyce, by w dniu ślubu mieć na stopach coś ładnego! :)

 Aldo, 308 pln

Anna Field, Zalando, 84 pln

 Bufallo, 389 pln


 Casu, 79 pln
 Czas na buty, 74 pln

Deezee, 79 pln

Even&Odd, Zalando, 119 pln

 Gianmarko, ok. 229 pln

 Guess, 467 pln
 Loriblu, 819 pln

Renee, 69.90 pln
Solo Femme, 179 pln
Pytania do zadania... właścicielowi sali weselnej!

Pytania do zadania... właścicielowi sali weselnej!

Prędzej czy później nastanie ten moment, gdy staniecie z nim twarzą w twarz. Uścisk dłoni, small talk, kawa, miła pogawędka. A później krzyżowy ogień pytań. Z prawej, z lewej, znienacka i spod stołu! Bo kto pyta, nie błądzi, nie straci czasu i nie wdepnie w nieszczęście. Oczywiście pytania lecą jak gromy... wtedy warto wziąć się w garść i spod stołu wyciągnąć własną listę pytań i odwdzięczyć się managerowi sali weselnej pięknym za nadobne :)
A żeby w wyniku szoku poznawczego nie paść ofiarą chwilowego zaćmienia umysłowego, nie stracić wątku i niczego nie przegapić, przygotowałam dla Was listę pytań, którą warto mieć przy sobie w trakcie wywiadu z wampirem, który połasi się na Wasz weselny budżet. Do dzieła!


UMOWA
Kiedy ją podpisujecie?
Jakie są warunki jej wypowiedzenia(obustronne)?
Ile wynosi zaliczka i kiedy musicie ją wpłacić?
Jakie są warunki zwrotu zaliczki?
Do kiedy musicie potwierdzić ilość gości?

CENA
Co dokładnie jest wliczone w cenę za "talerzyk"?
Czy w cenie są napoje, kawa, herbata?
Jaka jest cena za talerzyk dla dziecka?
Ile wynosi opłata korkowa? 
Czy zużycie prądu i wody jest już wliczone w cenę?
Do której godziny może potrwać zabawa? Czy obowiązuje dopłata za przekroczenie tego czasu? Ile wynosi?
Za co są pobierane dodatkowe opłaty (stłuczona zastawa, zniszczone dekoracje)?
Jaką opłatę pobierają za stół dla fotografów/kamerzystów/kapeli?

JEDZENIE
Czy mogą zorganizować dla Was degustację?
Czy oferują dania dla wegetarian/osób na diecie (bez glutenu, cukru, laktozy)?
Czy organizują słodki kącik / wiejski stół?
Czy mogą upiec dla Was tort?

DEKORACJE
Czy pozwalają na dekorowanie sali?
Czy są jakieś obostrzenia w tej kwestii?
Od której godziny można rozpocząć dekorowanie sali w dniu wesela?
Jakie mają kolory obrusów?
Jaką mają zastawę?
Czy udostępniają wazony, świeczniki?
Jakie są możliwe warianty ustawienia stołów?
Czy pozwalają na dekorację ogrodu?
Czy pozwalają na pokaz sztucznych ogni?

NOCLEG
Czy oferują miejsca noclegowe? Ile, w jakiej cenie?
Czy w cenie noclegu jest śniadanie?
Do kiedy musicie określić ilość potrzebnych miejsc noclegowych?
Czy mają umowę z pobliskim hotelem?

UDOGODNIENIA DLA GOŚCI
Ile miejsc parkingowych oferują?
Czy jest wyznaczona strefa dla palaczy?
Czy udostępniają ogród?
Czy w lokalu jest klimatyzacja?
Czy w toalecie jest przewijak dla niemowląt?
Czy oferują ciche, spokojne miejsce dla matek karmiących?
Czy udostępniają szatnię dla gości?

DZIECI NA WESELU
Czy organizują stolik / mają specjalne menu dla dzieci?
Czy mają kontrakt z animatorem?
Czy mają atrakcje dla dzieci?
Czy oferują szampana dla dzieci?

ORGANIZACJA
Czy organizują przywitanie młodej pary chlebem i solą?
Czy oferują szampana powitalnego?
Czy organizują kieliszki do stłuczenia "na szczęście" dla młodej pary?
Czy oferują osobną salę do organizacji ślubu cywilnego?
Czy w trakcie wesela będzie dostępny manager sali?
Czy mają dobry sprzęt nagłaśniający?
Czy wybrany przez Was zespół może wcześniej przetestować ten sprzęt?
Ilu kelnerów będzie obsługiwało wesele?
Czy przed weselem kelnerzy mogą rozstawić na stole winietki według planu?
Czy oferują osobny pokój / sejf na prezenty?
Jeśli będziecie mieli własny tort - jakie wymiary powinien mieć, aby zmieścił się do lodówki / w drzwi (to na wypadek, gdyby zamarzyło się Wam serce o powierzchni pięciu metrów kwadratowych:))

SYTUACJE AWARYJNE
Czy w przypadku braku prądu, mają awaryjne źródła zasilania?
Czy w zimny, letni dzień jest możliwość włączenia ogrzewania?

---
Lista jest otwarta. Jeśli chcecie coś do niej dodać dla przyszłych "pokoleń" - piszcie śmiało! :)
Sielsko, anielsko, dziewczyńsko... Sesja buduarowa autorstwa Laury Murray

Sielsko, anielsko, dziewczyńsko... Sesja buduarowa autorstwa Laury Murray

Większość sesji buduarowych które dotychczas widziałam pełna była powściągliwych spojrzeń i hotelowych przestrzeni. I pewnie dlatego te zdjęcia, autorstwa Laury Murray, od razu przyciągnęły moją uwagę. Zdecydowanie są "inne niż wszystkie". Jest w nich oczywiście stosowna dawka kobiecości i seksapilu, ale nie przyćmiewa dziewczęcego uroku bohaterki. Sesja podoba mi się dodatkowo z kilku powodów: jasna karnacja, jasne włosy, urocze rumieńce i... polskie korzenie Laury! :)


Zapowiedź książki "Wasz piękny ślub" Karoliny Waltz i Magdaleny Piechoty!

Zapowiedź książki "Wasz piękny ślub" Karoliny Waltz i Magdaleny Piechoty!

Podczas gdy połowa ludzkości w naszej szerokości geograficznej tęsknie spogląda za siebie i już ubolewa nad przemijającym latem, ja nareszcie zaczynam nabierać energii. Czuję już jesień w powietrzu, naprawdę! Po dość wyczerpującym, letnim maratonie pracy, po pierwsze - odsypiam ostatnie miesiące, po drugie - czytam, czytam, duuużo czytam... Ale to, co pragnę tej jesieni dopaść w swoje ręce najbardziej, dopiero przede mną. Odliczam dni do pierwszego dnia października, bo wtedy...


Tak, tak! Premiera drugiej książki Karoliny Waltz i Magdaleny Piechoty! Te dwa nazwiska to dla mnie już gwarancja wspaniałej jakości. Jeśli więc poszukujecie inspiracji na swój ślub - tutaj z pewnością ją znajdziecie, tym bardziej, że tym razem w książce oprócz sesji aranżowanych znajdziecie też to, co na zachodzie mieści się w pojęciu "real weddings". Dwadzieścia cztery sesje z polskich ślubów to optymalna ilość zdjęć do tego, aby znaleźć swój własny pomysł na ślub! W podejmowaniu decyzji z pewnością pomogą rady od ekspertów i komentarze od młodych par.

Pierwsza książka Bridelle zrobiła na mnie ogromne wrażenie - recenzję znajdziecie TUTAJ. Ponownie mam przyjemność objąć książkę patronatem (yay!!) i ponownie jestem pełna zawodowej ciekawości, czekając jednocześnie na moc wrażeń estetycznych. Musicie wiedzieć, że praca w wydawnictwie książkowym czasami wygląda tak...


...dlatego właśnie możecie liczyć na moją szczerą opinię! :)

Premiera książki jest zaplanowana na 1 października, ale już teraz możecie zamówić ją w przedsprzedaży (i promocyjnej cenie - obowiązuje do 28 wrzenia) na Empik.com. Już nie mogę się doczekać i wzdycham do niej za każdym razem, gdy przewijam listę bestsellerów Empiku. Bądźcie czujni - już wkrótce wrócę do Was z recenzją! :)
Nietrafione prezenty ślubne - co z nimi zrobić?

Nietrafione prezenty ślubne - co z nimi zrobić?

Choćbyśmy dwoili się i troili, używali forteli wszelkiej maści, tworzyli długie listy marzeń i życzeń i wyznaczyli podmiot odpowiedzialny za dopilnowanie spełnienia owych pragnień... z pewnością i tak w naszych rękach w dniu ślubu wyląduje "prezent niezamawiany". Czasami okaże się, że to strzał w dziesiątkę naszych potrzeb, genialna niespodzianka lub coś, na co sami byśmy nigdy nie wpadli, a później okazuje się, że nie możemy bez tego żyć. Ale są też prezenty, które nigdy nam się nie przydadzą, nie trafiają w nasz gust bądź najzwyczajniej w świecie się dublują. I co z takim fantem zrobić?

fot. Jose Villa Photography

Zanim podejmiecie jakiekolwiek kroki, najpierw podejdźcie do tematu indywidualnie.
Prawdą jest, że nasze mieszkania nie są z gumy i nie mogą być przechowalniami dla nietrafionych prezentów. Jeśli jednak to, co dostaliście, to hand made, który z dużym prawdopodobieństwem powstał w rękach osoby, która Wam tę rzecz podarowała - nie wyrzucajcie tej rzeczy; jeśli jest cenna - nie sprzedawajcie jej... a przynajmniej nie od razu. Anonimowość w sieci to bzdura. Prawdopodobieństwo, że darczyńca przypadkiem natknie się na aukcję internetową, na której sprzedajecie jego prezent ślubny jest spore. Niezręczność z tej okazji będzie znacznie większa, niż schowanie takiego przedmiotu do pudła. No właśnie...

Pudło!
Stwórzcie sobie ślubne pudełko na drobne prezenty, które nie mają szans Wam się przysłużyć. Na wierzch możecie dorzucić kartki ślubne, o ile nie macie dla nich osobnego miejsca. Wracanie do takich prezentów to też frajda. Figurki, magnesy, drobne upominki - wszystko, co może zmieścić się w formie pudła, które z łatwością schowacie w szufladzie pod łóżkiem bądź na szafie. A jeśli się nie uda, pozostaje Wam...

Magazyn zewnętrzny
...na przykład strych u rodziców (bezcenne!). To taki większy odpowiednik pudła. Daje możliwość powrotu i zmiany zdania, pielęgnowania wspomnień i... brania na przeczekanie. A nuż widelec po latach okaże się, że ekspres do kawy właśnie odmówił posłuszeństwa, a ten czerwony, zalegający na strychu, pasuje idealnie do nowej kuchni? No bingo!

Podarunek
Po wnikliwej analizie powiązań, korelacji i znajomości... No chodzi po prostu o uniknięcie sytuacji, w której darczyńca widzi swój prezent na półce u Waszych rodziców ;) jestem zdania, że każdy przedmiot zasługuje na dobre traktowanie i bycie w ciągłym użytku; jeśli więc komplet filiżanek zupełnie nie trafia w Wasz gust - może ucieszy się z niego ktoś z Waszych bliskich? A picie z nich herbaty będąc w odwiedzinach to kolejny powód do sentymentalnej podróży w czasie!

Opcja wymiany

Czasami darczyńcy są na tyle przewidujący, że dołączają do prezentu karteczkę z informacją o możliwości wymiany prezentu na inny kolor / rodzaj / rozmiar. Nie krępujcie się i skorzystajcie z tej opcji, jeśli tylko macie na to ochotę! Wszak furtka nie została pozostawiona na próżno - najwyraźniej darczyńca brał pod uwagę fakt, że może nie trafić, dlatego nieco ułatwił sobie (i przy okazji Wam) zadanie.

Czego nie robić z nietrafionymi prezentami?
Przede wszystkim - powtórzę się! - nie sprzedawać. Pod żadnym pozorem, chęcią zysku, brakiem miejsca... nie sprzedawać.
Po drugie - nie wyrzucać na śmietnik. Po prostu nie.
Po trzecie - nie oddawać darczyńcy. To znacznie gorsze, niż schowanie upominku na dno szafy.

A Wy, jakie macie sposoby na nietrafione prezenty ślubne? :)
Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger