Kat + Graham. Ślub w teatrze. Wesele w muzeum!

Kat + Graham. Ślub w teatrze. Wesele w muzeum!

Przyznam, że kocham śluby w stylu rustykalnym. Uwielbiam boho i wzdycham do kameralnych ślubów... dlatego pewnie wydarzeniom spod znaku tej trójki coraz ciężej zrobić na mnie piorunujące wrażenie. Ot, taka jestem już wybredna. Tym większy był mój zachwyt, gdy wytropiłam w sieci TĘ sesję, z tego cudnego ślubu i wesela. Ale to, co widzimy na zdjęciach to nie jedyne zaskoczenie, jakie zafundowała Młoda Para swoim gościom :)


Wyobraźcie sobie, że dostajecie zaproszenie na wesele, ale poza datą i godziną, nazwiskami Młodych i Waszymi imionami, na zaproszeniu nie ma nic więcej. Ani słowa o tym, gdzie będzie uroczystość i wesele. A później okazuje się, że zostaliście zaproszeni do teatru. A później do muzeum. Brzmi sztywniacko? No to popatrzcie na te zdjęcia!




Rzeczy które warto wziąć pod lupę w trakcie oglądania tego reportażu :)

- nawet najbrzydszy zaułek nabiera niebywałego charakteru, gdy w rękach trzyma się "race" z kolorowym proszkiem
- suknia... dawno takiej nie widziałam, jest cudna, widać dobry gust Panny Młodej!
- buty, ach, te buty! Tak, czerwone, metaliczne sandałki - nie bójmy się czerwonych butów na ślub! Dla mnie już za późno - ja już takie miałam na swoim :)
- men in black. Wszyscy w czarnych garniturach i nie jest nudno, ani trochę!

























Autorką zdjęć Lara Hotz

Thank you Lara!! :)


Wesele z dziećmi czy wesele bez dzieci? Oto jest pytanie!

Wesele z dziećmi czy wesele bez dzieci? Oto jest pytanie!

Temat kontrowersyjny, drażliwy, czasami niewygodny. Ale organizując wesele trudno tego tematu uniknąć, trzeba stanąć z nim oko w oko, przepracować, przedyskutować, skonsultować i w końcu wdrożyć plan w życie. Dzieci. Dzieci na weselu. Zapnijcie pasy, zaczynamy temat tabu!


Jedni twierdzą, że obecność małoletnich na weselu to nieporozumienie, bo wesele to impreza dla dorosłych. I ja tę postawę rozumiem. Jest alkohol, są tańce, wokół panuje hałas na zmianę z chaosem. Wcześniej - znaczy się w trakcie ślubu - zalecana jest cisza, spokój i skupienie, zwłaszcza w trakcie przysięgi i kazania. Trudno wyegzekwować tak restrykcyjną sinusoidę zachowań na dzieciach, zwłaszcza tych, których jeszcze nie zdyscyplinowała szkolna ławka. Jedni po prostu nie lubią dzieci, inni lubią, ale widzieli na ślubach już niejedno i nie chcą - w trosce o swój spokój i zabawę gości - takiego scenariusza na swoim weselu. I mają do tego prawo.

Drudzy twierdzą, że bez dzieci nie ma wesela, bo dzieci to równoprawni członkowie rodziny, ot, po prostu urodzeni całkiem niedawno. I ja tę postawę rozumiem. Ślub to ważna uroczystość rodzinna, ba, rodzino-twórcza! Uczestnictwo w ślubie i weselu to okazja do przeżycia doniosłej chwili, a często także do poznania wujków i cioć, z którymi nie sposób spotykać się na co dzień. Jedni po prostu lubią dzieci, inni nie lubią, ale cenią sobie ich obecność w życiu rodzinnym i niezależnie od tego, czy goście chcą zabrać dzieci czy nie - zapraszają ich w komplecie, zostawiając decyzję gościom. I mają do tego prawo.

Trzeci natomiast uważają, że ci, którzy podejmują decyzję o niezapraszaniu dzieci na wesele zachowują się nieprzyzwoicie. Mają swoje przekonania i ani o krok nie chcą ustąpić. Ustępują tylko w jednym kierunku - odmawiają przyjścia na wesele gdy tylko usłyszą, że to impreza bez dzieci. I mają do tej odmowy prawo. Nie do końca eleganckie jest jednak krytykowanie Młodej Pary za taką decyzję. Dziś Młode Pary robią takie wesela, o jakich często nie śniło się naszym rodzicom czy dziadkom. Starsze pokolenia nieraz chwytają się za głowę widząc cuda, wianki, wymyślne lokalizacje i nowoczesne suknie ślubne. W tym kontekście wesele bez dzieci to tylko kolejna zmiana, która jak wszystko inne ma szanse budzić kontrowersje.

Jeśli chcecie zrobić wesele z udziałem dzieci - zaproście je i nie przejmujcie się nadto rozczarowaniem tych, którzy woleliby bawić się wyłącznie w towarzystwie dorosłych. Główną zaletą wesela z udziałem dzieci jest rodzinny charakter imprezy.

Jeśli chcecie zrobić wesele bez dzieci - zróbcie je. Są dziesiątki innych kwestii, na które mogą pogniewać się Wasi goście. Dla niektórych zniewagą będzie fakt, że spóźnicie się o kwadrans na własne wesele (true story!), dla innych to, że nie zaprosicie na wesele cioci Krysi od strony stryjenki Marianki, jeszcze inni pogniewają się o to, że przy stole mieli kiepskie sąsiedztwo. Główną zaletą wesela bez dzieci jest to, że nikt nie musi zamartwiać się o ich bezpieczeństwo ani rozrywkę. Wielu rodziców z chęcią skorzysta z okazji, by na jeden wieczór odstawić pociechy do dziadków czy oddać w dobre ręce niani.

A teraz cofnę się do czasów dzieciństwa, gdy byłam zapraszana na wesela. Owszem, bawiłam się fajnie z rówieśnikami, ale imprez nie wspominam ani jako szczególnie rodzinnych (każdy był zajęty sobą/Młodą Parą/dawno nie widzianym krewnym), ani wybitnie dla mnie ciekawych. Pewnie sprawcą takiego podejścia jest fakt, że nigdy nie darzyłam szczególną sympatią podchmielonych wujków i upitych obcych, a tych na weselach nie brakowało. Od zawsze żenowały mnie sprośne zabawy, tańce w kółeczkach, a gdy byłam nastolatką - tańczenie z nieznanymi mi kuzynami było krępujące i marzyłam o szybkim powrocie do domu. Dlatego osobiście nie jestem przywiązana do idei wesel z udziałem dzieci, ale rozumiem oba podejścia i... apeluję o to do wszystkich :) szanujmy decyzję Młodej Pary. Nie da się zaprzeczyć, że wesele to w głównej mierze impreza dla dorosłych - jak każda, na której pojawia się alkohol i głośna muzyka. I niech to za każdym razem będzie punktem wyjścia dla wszystkich. Dla tych, którzy organizują wesele z dziećmi - jako przestroga, że muszą zatroszczyć się o dobrą zabawę i bezpieczeństwo dla najmłodszych. Dla tych, którzy zapraszają na wesele bez dzieci - że to temat tabu i często wymaga wysokich lotów dyplomacji, aby nikogo nie urazić. Dla tych, którzy są zaproszeni na wesele z dziećmi - adnotacja, że powinni to dobrze przemyśleć, i nie chodzi tu tylko o wygodę, ale o bezpieczeństwo i komfort dziecka. I w końcu dla tych, którzy są zapraszani na wesele bez dzieci - przypominajka, że to wesele Młodej Pary, i to oni podejmują tę z pewnością niełatwą decyzję, pozostawiając wolny wybór.

Konsekwencje obu wyborów mają porównywalną siłę rażenia. Od Młodych wymagana jest albo perfekcyjna organizacja i zapewnienie rozrywki i bezpieczeństwa, albo.... odwaga w zapraszaniu bez dzieci. Od rodziców wymaga się podjęcia decyzji, czy to będzie dobre dla dziecka, albo... odwagi w pójściu na wesele bez pociech. Nie porównywałabym jednak zaproszenia na wesele do zaproszenia na świąteczny obiad. Weselu bliżej do imprezy w klubie, niż do rodzinnego przyjęcia w gronie najbliższych - i o tym nie powinniśmy nigdy zapominać. To zagwarantuje wszystkim stronom łagodniejszą przestrzeń do dyskusji :)
"Wasz piękny ślub" - recenzja drugiej książki Bridelle!

"Wasz piękny ślub" - recenzja drugiej książki Bridelle!

W poszukiwaniu inspiracji przewijacie dziesiątki stron internetowych, wzdychacie do nienagannych stylizacji ślubnych i łapiecie się za głowę gdy tylko zorientujecie się, ile to wszystko kosztowało i jak bardzo Was na to nie stać. Później okazuje się, że to nawet nie był prawdziwy ślub, tylko stylizowana sesja i w Waszych głowach myśl "to się nie uda" urasta do rangi góry lodowej, która mrozi Wasze serca (i portfele). Zamykacie przeglądarkę, rezygnujecie z marzeń i idziecie na skróty? Zupełnie niepotrzebnie! Jeśli nie przekonują Was stylizowane fotografie z zagranicznych portali, może pora wdrożyć dowody z polskiego podwórka, na papierze? I to nie byle jakim, bo "Wasz piękny ślub" to publikacja dopracowana w najmniejszym szczególe... ale tego można było się spodziewać :) Zapraszam Was na recenzję!


Sarah + John. Ślub z hashtagiem!

Sarah + John. Ślub z hashtagiem!

Często spotykam się z opiniami... po co to wszystko? Po co te detaliki, szczególiki, bzdurki, podarunki? Przecież i tak nikt nie zauważy, przecież w tym dniu najważniejszy jest ślub, a nie otoczka. I owszem, w pewnej mierze się z tym zgadzam - dekorowanie i ustrajanie po kokardkę i inwestowanie w dziesiątą foto-atrakcję dla gości czasami mija się z celem. Ale jeśli chodzi o dbałość o oprawę uroczystości, dodatkowe umilenie przygotowań i upominki dla bliskich osób - będę ich bronić jak lwica! Po pierwsze dlatego, że ślubu nie organizujemy co roku i rozpieszczanie się w tym dniu jest wysoce wskazane - ot, celebrowanie chwili. Po drugie dlatego, że ta dbałość nie musi wiązać się z wydawaniem fortuny. I właśnie dlatego chcę pokazać Wam ten reportaż ze ślubu, w którym złoto nie leje się po ścianach, a jednak chwila została należycie dosłodzona :)


Ślub i wesele w Sylwestra - wady i zalety!

Ślub i wesele w Sylwestra - wady i zalety!

Huczna rocznica ślubu co roku - czy to nie brzmi fantastycznie? Możecie sobie zafundować taką przyjemność, decydując się na ślub w Sylwestra! Nie byłabym sobą, gdybym nie podeszła do tematu z lupą i kalkulatorem. I choć szala nieuchronnie zmierza ku przewadze wad, to zaletom nie można odmówić siły rażenia!



ZALETY

Niezależnie od tego, kiedy wypada Sylwester - w weekend czy w trakcie tygodnia - Wasi goście będą mieli wolny następny dzień. Nawet, jeśli Sylwester wypada w poniedziałek.

Wszyscy będą pamiętali o Waszej rocznicy i wszyscy sylwestrowi współbiesiadnicy będą ją z Wami obchodzić. Fajerwerki będą nieodzownym elementem świętowania! W dniu ślubu także możecie liczyć na fajerwerki. Duuużo fajerwerków ze wszystkich stron.

Dziś bierzecie ślub. Jutro licznik pokazuje nową datę i nowy rok. Prosta matematyka - macie roczny staż!

Zima nie jest w naszym kraju ulubioną porą roku na śluby, więc możecie liczyć na przeceny w kwestii zakupu garderoby. Kto wie, może uda się dzięki temu choć trochę wyrównać koszty związane z salą i zespołem?

Złoto. Dużo złota i jeszcze więcej brokatu! Jeśli lubicie takie klimaty, macie nieograniczone pole do popisu! W Sylwestra blink blink jest nawet wskazane!

WADY

Jeśli ślub i wesele trzeba organizować z wyprzedzeniem, to tym bardziej należy brać to pod uwagę przed ślubem w Sylwestra  i dotyczy to zwłaszcza fryzury i makijażu. Weekendy bywają mocno obłożone w salonach piękności, a Sylwester, w jakikolwiek dzień nie wypadnie, będzie pod tym względem po stokroć bardziej problematyczny, bo upiększać będą się nie tylko panny młode i goście weselni, ale "wszyscy" :)

Możecie natknąć się na nie lada problemy ze znalezieniem miejsca na wesele. Większość lokali organizuje Sylwestra i może być trudno przekonać właściciela sali, aby odstąpił ten szampański termin na ślub. Z pewnością będziecie musieli zmierzyć się z czystą matematyką. Dom weselny, restauracja, klub... to biznes jak każdy inny i pieniądze muszą się zgadzać. Mówiąc wprost - jeśli planujecie kameralne przyjęcie to może być trudno przekonać właściciela przybytku, że opłaci mu się to bardziej, niż sylwestrowa impreza na 100 osób.

Ten sam problem może pojawić się z oprawą muzyczną. Z reguły muzycy w Sylwestra mnożą stawki, bo... bo mogą. Bo i tak będzie zapotrzebowanie. Jeśli więc macie upatrzony zespół albo DJ'a, to musicie liczyć się z tym, że policzy Was jak za imprezę Sylwestrową. Czyli drożej.

Szampański nastrój gości w Sylwestra może łatwo wymknąć się spod kontroli, bo okazji do upodlenia się będzie sporo. Jeśli na liście gości macie osoby, co do których macie pewne obawy w tym kontekście, Sylwester tylko je spotęguje.

Jeśli Sylwester wypada w trakcie tygodnia pracy, Wasi goście z pewnością będą potrzebowali nieco więcej czasu na dotarcie na przyjęcie - weźcie to pod uwagę planując godzinę uroczystości. Mogą mieć kłopoty z rezerwacją terminów u kosmetyczek i fryzjerek, więc warto i to wziąć pod uwagę i poinformować o terminie przynajmniej trzy miesiące wcześniej - z doświadczenia wiem, że wiele osób już w okolicach września rezerwuje sylwestrowe wyjazdy, korzystając z wolnych dni.

Jeśli zależy Wam na oczepinach o symbolicznej północy, to Sylwester nie jest dobrym pomysłem na wesele. Nie ma mocy, aby Wasi goście zapomnieli w tym strategicznym dla zmiany roku momencie i skupili się na rzucaniu welonu i muszki. Na szczęście nic nie stoi na przeszkodzie, aby tę zabawę przesunąć na wcześniejszą godzinę!


A Wy jak zapatrujecie się na wesele w szampańskich okolicznościach przyrody? :)
W klimacie boho: suknia ślubna z rękawem

W klimacie boho: suknia ślubna z rękawem

O tym, że bolerko ślubne to jedna z największych zmór Panny Młodej - pisałam już w ubiegłym roku. Nie ulega jednak wątpliwości, że gorsetowe suknie korzystnie prezentują się w wersji saute głównie wiosną i latem, a jesienią i zimą zdają się być odrobinę oderwane od rzeczywistości. Znam jednak wiele kobiet, które na sam dźwięk słów "bolerko" i "narzutka" dostają wysypki tu i ówdzie, a umówmy się, że wysypka to nie jest pożądany stan przed ślubem (podobnie jak zimne poty i biała gorączka). Spokojnie, system można złamać, a bolerko i narzutę obejść zgrabnym krokiem. Oto z odsieczą nadchodzą suknie ślubne z rękawami!


Jedno trzeba im przyznać... są wyjątkowo piękne. Jeśli zdobienia sukni robią na kobietach wrażenie, to dodatkowa powierzchnia rękawa tylko wyostrza apetyt. Piękne koronki, tiule, zdobienia... Filigranowe, gipiurowe - każde robią ogromne wrażenie. Jednak wybór takiej sukni jest nieco utrudniony. Na co zwracać uwagę wybierając suknię ślubną z długim rękawem?

Przede wszystkim na zakres ruchu w takiej sukni. Koronki i tiule bywają oporną materię jeśli chodzi o rozciąganie. Wyglądają obłędnie... ale niekoniecznie Panna Młoda czuje się w nich swobodnie (prędzej uwierzę że wpadnie w obłęd, mając przez całą noc skrępowane ruchy). Przymierzając taką suknię łatwo wpaść w zachwyt, a stąd prosta droga do wniosku "chcesz być piękna, musisz cierpieć". Znam kilka mężatek, które były na siebie mocno wkurzone z tej okazji chwilowego zamroczenia. Mierząc suknię pobądźcie w niej dodatkową chwilę dłużej, najlepiej bez patrzenia w lustro. Konieczne będzie kilka wymachów rękami. Jeśli coś ciągnie, coś uwiera... w dniu ślubu albo doprowadzi Was do szału, albo zwyczajnie się podrze. Dochodzimy do kolejnego punktu, czyli...

Jakość wykonania i sposób odszycia sukni. To oczywiście ważne kryterium niezależnie od kroju sukni, ale w tym przypadku jest więcej rzeczy, które mogą pójść nie tak. Rękaw może uciskać, może się przekręcać, jest też większa szansa, że koronka będzie próbowała zagryźć nosicielkę albo przynajmniej wydrapać żyły (po kilku godzinach w niewygodnym rękawie ma się wrażenie, że coś ewidentnie właśnie rozszarpuje rękę). Warto nie tylko przymierzyć, ale też dobrze pooglądać i podotykać.

 fot. D'Arcy Benincosa Photography
 fot. Elisabetta Marzetti

 fot. Erin Jean Photography
 fot. Jose Villa Photography
 fot. Katie Grant Photography
 fot. Koman Photography
 fot. Kurt Boomer
 fot. Nectarine Photography
 fot. Phil Chester
 fot. Sposto Photography
Lookbook: Hayley Paige

Lookbook: Hayley Paige

Wiele razy zetknęłam się już z twierdzeniem, że ilość wyprodukowanych falsyfikatów (eufemizm do słowa na "P"), to świadectwo popularności i autorytetu twórcy. Jest w tym ziarno prawdy, ale zdecydowanie jest to ziarno gorczycy. Gdy raz po raz natykałam się w przestworzach Internetu na pewną suknię z okazałymi, charakterystycznymi falbanami, sprzedawaną w bardzo niskich cenach na pewnym portalu  na "A", nie miałam wątpliwości, że za prototypem stoi ktoś zdolny.


Tym sposobem, niemal jak po nitce do kłębka, trafiłam na suknie Hayley Paige... i nie zawiodłam się. Zawiodłam się natomiast na świecie -  nadal nie pojmuję, jak można sprzedawać podróbkę sukni ślubnej, na dodatek ze zdjęciem pochodzącym z oryginalnego lookbooku. Pominę jednak roztrząsanie się nad prawem autorskim i walką z wiatrakami.

Dzięki uprzejmości Domu Mody JLM Couture z Nowego Jorku mam przyjemność zaprezentować Wam cuda, pochodzące z sześciu kolekcji, które Hayley Paige stworzyła na przestrzeni trzech ostatnich lat. Zobaczcie same... :)



















suknie: Hayley Paige
zdjęcia: JLM Couture
Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger