Tego nie robi się Pannie Młodej, czyli ślubne faux pas

Jeśli przygotowujecie się właśnie do ślubu, z całą pewnością co krok natykacie się na różne wersje ślubnych przesądów, zwyczajów i niepisanych zasad. Część z nich trąci myszką i nadaje się do ułożenia między bajkami. Inne, nawet jeśli z uwagi na swoje zabobonne zabarwienie zupełnie nas nie ruszają, mają teoretyczną podstawę, przez którą mamy ochotę wdrożyć je w dniu własnego ślubu. Są też pewne kwestie, o których się nie mówi, a o których – będąc gościem – należy pomyśleć przed wdrożeniem ich w życie.


LISTA FAUX PAS


Biała sukienka tylko dla Panny Młodej!
Przesąd w tym zakresie nie jest mi dokładnie znany, ale prawdopodobnie chodzi o zagrożenie dla szczęścia Młodej Pary. Wydaje mi się jednak, że biel sukni ślubnej już dawno wykroczyła poza sferę symboliki i zabobonów, a jest po prostu ładną tradycją. Dlaczego więc nie zakładać białej sukienki na cudzy ślub? Z tego samego powodu, dla którego nie nosi się drewna do lasu i nie zakłada welonu, jeśli jest się tylko gościem weselnym.

Czarna sukienka = pech
Nie wiem zupełnie, ile w tym prawdy, ale widząc zastępy kobiet, które zjawiają się na ślubie w czarnym rynsztunku, Pannie Młodej szybko może zrobić się przykro. Wyłączam spod tego osoby pogrążone w żałobie - to rzecz bezdyskusyjna i chwała im za to, jeśli chcą pojawić się na ślubie pomimo osobistych trosk. Jednak mnogość mniejszych i większych czarnych sukienek nie wygląda radośnie i nawet słoneczny, upalny dzień nie zrekompensuje tego zjawiska.

Obrzucanie ryżem i monetami
Nie widzę w tym nic zdrożnego. Sam fakt rzucania monet i sypania ryżem może być nawet uroczy. Są dwa „ale”. Po pierwsze – nie pomaga się zbierać Młodej Parze grosików. To jak rzucanie psu patyka i ściganie się z nim, zanim biedak zdąży po niego obrócić i z nieopisaną satysfakcją dostarczyć nam go w zębach. Po drugie – nie rzuca się monet na głowy nowożeńców, gdy ci są zajęci zbieraniem dobytku z ziemi. To boli, wpada za dekolt i ogólnie nie należy do przyjemnych zabaw.

Dekolt w pępek i kokieteria
Trudno wymagać od gości przywdziewania golfów w ciepły, letni dzień. Jednak sukienka z dekoltem do pępka, która pamięta niejedną szaloną imprezę jest odrobinę nie na miejscu, zwłaszcza, gdy ślub odbywa się w południe, a wesela nie przewidziano. Takie próby zwrócenia na siebie uwagi mogą wyglądać nieco nachalnie.

Nakłanianie do picia
Eleganckie zaproszenie do wypicia toastu - w porządku. Ale uporczywe przypominanie Młodej Parze, że to ich dzień i w związku z tym powinni upić się w trupa świadczy o braku klasy gościa. Doprawdy, Panna Młoda z pewnością nie marzy o niczym innym, jak o nieprzytomnym, świeżo upieczonym mężu przed północą. Krojenie tortu z takim delikwentem to musi być prawdziwa rozkosz, a noc poślubna - bajka!

Pytanie o potomstwo
Jeśli to najbliższy przyjaciel, pytanie prosto z serca i szczera rozmowa o przyszłości pomiędzy jednym a drugim popisem na parkiecie - w porządku. Natomiast pytania od ciotek i krewnych królika adresowane do Panny Młodej, kiedy będzie potomstwo, jest niegrzeczne i niesmaczne. A już gładzenie po brzuszku z pytaniem "czy to może już?" sugeruje, że wiara w ślub z miłości upadła w naszym narodzie i nieprędko się pozbiera. Albo że Pannie Młodej przybyło tu i ówdzie trochę ciałka. No na prawdę, to fantastyczne dowiedzieć się w dniu ślubu, że kochanego ciała nigdy za wiele!





Lista pozostaje otwarta. Czekam na Wasze sugestie!


https://www.facebook.com/madameallurepl

5 komentarzy:

  1. Mnie osobiście zbieranie monet bardzo się nie podoba, mojemu PM też (i kojarzy mu się z bezdomnymi, jakoś tak :P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musiałam pozytywnie się do tego nastawiać przed ślubem - na wszelki wypadek. Wolałabym tego uniknąć, ale nie wszyscy wyczuli moje ślubne nastawienie ;-) wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ta pomoc, skoro już doszło do 'incydentu' - bo muszę przyznać, że czułam się wyjątkowo niezręcznie.

      Usuń
  2. A mnie się nie podoba gdy jakaś zaproszona panna/mężatka chce konkurować z młodą i przyodziewa białą sukienkę (lub co gorsza suknię!) - nie robimy konkurencji i już :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uważam że Pannie Młodej nikt nie jest w stanie zrobić konkurencji tylko i wyłącznie kolorem sukienki :) co innego jeśli byłaby do długa suknia - uważam że to faux pas jeśli nie jest się świadkową czy dróżką i nie dostało się na to zgody.
    Czarny pojawia się co raz częściej i nie widzę w tym nic złego, sama lubię ten kolor i dobrze się w nim czuje czemu mam kupować kieckę w innym kolorze żeby jej potem nigdy już nie założyć?
    Co do zachowań gości których nie znoszę to głośne komentowanie każdej chwili wesela (jakie jedzenie, jak wyglądają, jaki taniec, jaki wystrój, jakie obrączki). Słyszałam nawet o gościu weselnym który pił całe wesele whisky a kiedy się skończyło to danej marki to poszedł kupić do sklepu i wniósł na wesele... Gdzie ludzie mają rozum?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym dodała jeszcze wynoszenie alkoholu z wesela lub dawanie w kopertę pociętych kawałków gazet, lub w ogóle pustych kopert ;/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger