Jak wybrać stanik do sukni ślubnej? Rozmowa z brafitterką!

Najtrudniejszy pierwszy krok, za nim innych zrobisz sto... śpiewała Anna Jantar w latach siedemdziesiątych. Od premiery utworu minęło w tym roku czterdzieści lat, a mimo to słowa są nadal tak samo aktualne. Gdy już damy poderwać się naszemu wybrankowi, przyjmiemy oświadczyny i wyznaczymy datę ślubu, po setnym kroku wszystko zaczyna się od początku.

Wybór sukni ślubnej to właśnie taki pierwszy, znaczący krok i ogromnie ważna decyzja. Często nie wiemy, jak zabrać się do szukania tej jedynej, a gdy już zorganizujemy pełną mobilizację, pojawia się kolejna zagwozdka – co ze ślubną bielizną? Co powinno być pierwsze – suknia czy stanik? Jaki wybór byłby dla nas najlepszy i dlaczego standardowa rozmiarówka, do której przyzwyczaiły nas sieciówki nie ma nic wspólnego z wygodą i zdrowiem? Pytaniom nie ma końca, dlatego postanowiłam uporządkować wiedzę i w tym celu porozmawiałam z Katarzyną Kulpą, brafitterką ze sklepu MyBra.pl.

Maja Mogilewska: Na początek rozwiejmy wątpliwości i tabu, które zebrały się niczym czarne chmury nad rozmiarami staników. Z moich obserwacji wynika, że najpopularniejszy wśród Polek rozmiar to 75B, podczas gdy na pierwszy rzut oka widać, że takie „nosicielki” mają nieraz zupełnie inne proporcje. Z czego wynika to ujednolicenie, do którego przyzwyczaiły nas sieciówki i czy faktycznie noszenie niewłaściwego rozmiaru jest niezdrowe dla naszych biustów?

Katarzyna Kulpa, MyBra.pl: Można powiedzieć, że wszystkie jesteśmy ofiarami masowej produkcji. Z jednej strony mamy większy dostęp do tanich ubrań czy bielizny, z drugiej – mniejszy wybór rozmiarów i krojów, niż oferowały niegdyś krawcowe czy gorseciarki, które dostosowywały wymiary odzieży czy bielizny do konkretnych, nie „uśrednionych” sylwetek. To kwestia prostego rachunku ekonomicznego – im mniejsza liczba wariantów, na przykład rozmiarów, w których występuje dany towar, tym łatwiej i taniej się go produkuje i nim handluje. Wyobraźmy sobie, że sklep z biustonoszami, zamiast sprowadzać np. 20 rozmiarów, zaczyna sprowadzać 60 czy 80. Chcąc dać klientkom do dyspozycji 3-4 razy więcej rozmiarów, musi zainwestować w towar kilkukrotnie większą kwotę. To większe ryzyko. Rynek jednak wymusza dostosowanie do rosnących wymagań klientek i dlatego coraz większa liczba salonów stara się sprowadzać biustonosze nie tylko w rozmiarze 75B i sąsiednich. Nasze biusty są w rzeczywistości ogromnie różnorodne. Liczba możliwych kombinacji wymiarów w biuście i pod nim znacznie przekracza „sieciówkowe” 20-25 wariantów (4 obwody, 5 miseczek...). Kobiety tak naprawdę potrzebują około stu różnych rozmiarów biustonoszy!

Dlaczego właściwe dopasowanie rozmiaru stanika do naszego biustu jest ważne? Po pierwsze, komfort – za luźny w obwodzie czy za ciasny w miseczkach biustonosz nie tylko nieładnie leży, ale też jest po prostu niewygodny. Wiele z nas zna konieczność ciągłego obciągania tyłu biustonosza na plecach, lub przodu (bo obwód jest za luźny), czy poprawianie piersi w miseczkach (bo te najczęściej są za małe). To wszystko nie wina naszych piersi, lecz niewłaściwych biustonoszy. Czasem najchętniej nie nosiłybyśmy biustonosza wcale! Po czym, gdy już dobierzemy właściwy rozmiar – magicznie okazuje się, że wygodniej nam w staniku, niż bez :-)

Po drugie – wygląd. W źle dobranym, a co za tym idzie źle podtrzymującym piersi biustonoszu, piersi opadają, kładą się na brzuchu, nasza sylwetka staje się optycznie cięższa i dodajemy sobie kilogramów. Mówi się, że odpowiednio dobrany biustonosz odejmuje nam z „optycznej” wagi co najmniej 5 kg.

Jeśli chodzi o zdrowie naszych piersi – niebezpieczny jest dla nich ucisk fiszbin wbijających się po bokach w piersi, co ma miejsce przy zbyt małym rozmiarze miseczki. Większe i cięższe piersi, zwłaszcza świeżo po karmieniu piersią czy utracie wagi, potrzebują też dobrego podtrzymania – po to, by ich stan się nie pogarszał. Podtrzymanie biustonoszem sprawia, że włókna Coopera, które stanowią rusztowanie naszego biustu, nie rozciągają się dalej, lecz zaczynają regenerować. Tylko właściwy rozmiar biustonosza zapewni nam to podtrzymanie. Warto wspomnieć też o tym, że niezwykle ważne jest noszenie specjalistycznych biustonoszy sportowych w trakcie aktywności fizycznej. Jeśli planując ślub chodzimy na intensywne zajęcia fitness czy biegamy, by poprawić naszą sylwetkę, musimy zadbać o to, by jednocześnie nie zaszkodzić naszym piersiom. Piersi potrzebują naszego wsparcia – teraz, przy coraz lepszym wyborze w sklepach, możemy im je dać.

Co powinno być pierwsze – suknia ślubna czy stanik do sukni? W którym momencie najlepiej kupić stanik, jeśli nie do końca wiemy, jakiej sukni pragniemy i wybieramy się na „sesję przymiarkową” po salonach sukni ślubnych? A gdy już zdecydujemy się na konkretny model i wybieramy się na pierwszą, poważną przymiarkę – czy wówczas powinnyśmy mieć już ze sobą odpowiednio dobrany stanik?

Katarzyna Kulpa: Pierwszy powinien być nasz biust. To znaczy, musimy zorientować się, jaki wybór daje nam zarówno rynek sukni ślubnych, jak i biustonoszy, biorąc pod uwagę nasze kształty w tym rejonie. Na przykład, jeśli jesteśmy raczej biuściaste – lepiej nie wybierać ekstremalnych dekoltów, ponieważ trudniej wówczas dobrać biustonosz, który zarówno skutecznie podtrzyma nasze piersi, jak i nie będzie wystawał z głęboko wyciętej sukni. Dlatego, jeśli nie byłyśmy jeszcze u brafitterki i nie mamy dopasowanego rozmiaru codziennego biustonosza, to teraz jest najwyższy czas, by do niej się wybrać. Najpierw dobierzmy sobie odpowiedni rozmiar i zorientujmy się, czego w ogóle możemy oczekiwać od naszych biustonoszy, w dziedzinie podtrzymania i jednocześnie eksponowania piersi. Oprócz rozmiaru warto też poznać wymagania naszych piersi co do kroju stanika, na przykład: czy lepiej nam w niżej, czy wyżej zabudowanych modelach, czy kształt naszego biustu wymaga bardziej „otwartych”, czy „zamkniętych” miseczek, i tak dalej. Czyli na początek: ubieramy biust na co dzień, a dopiero potem – na specjalną okazję.
Porcelain, MyBra.pl, 155 pln

Ta wstępna orientacja pozwoli nam rozsądnie podejść do wyboru sukni i bielizny ślubnej. Na przykład, jeśli okaże się, że nasze piersi powinny nosić rozmiar powyżej miseczki brytyjskiej H (w polskich markach – okolice J), trudno będzie nam dobrać biustonosz z odpinanymi ramiączkami, ponieważ ich producenci jeszcze nie zdążyli do tego rozmiaru dojść. Musimy więc wówczas wykluczyć suknie bez ramiączek.

Na wszelkie przymiarki koniecznie wybierajmy się z odpowiednim rozmiarem biustonosza, a na te finalne – już w docelowym staniku.

Dylemat wielu Panien Młodych to... ramiączka i zapięcia! Często marzą nam się suknie z głębokimi dekoltami, ale oddajemy sprawę walkowerem na myśl o dyskomforcie, związanym z bielizną wystającą spod sukni. Co możemy zrobić, aby ukryć bieliznę pod suknią? Czy silikonowe ramiączka są jeszcze akceptowalne, czy odeszły już do lamusa?

Katarzyna Kulpa: Obawiam się, że silikonowe ramiączka są już passé :-) W niektórych przypadkach możemy pomóc sobie różnymi bieliźnianymi akcesoriami, jak obniżacz zapięcia (do odkrytych pleców) czy ściągacz ramiączek z tyłu. Rynek oferuje też ekstremalnie głębokie biustonosze typu plunge, w których pasek między miseczkami jest cieniutki i nisko umieszczony, te jednak występują głównie w mniejszych rozmiarach. Biustonosze z odpinanymi ramiączkami, przeznaczone do noszenia bez ramiączek (straplessy) są jednak produkowane już do brytyjskiej miseczki H i sprawdzają się w swoim zakresie rozmiarowym. Ramiączka w nich można przepinać na różne sposoby, np. na krzyż lub zakładając ramiączko na szyję (dekolt amerykański). Warto szukać – firmy bieliźniarskie znają nasze problemy i ciągle udoskonalają konstrukcje biustonoszy, tak by jednocześnie podtrzymywały piersi i za bardzo ich nie zakrywały.
Możemy też czasem pójść na mały rozmiarowy kompromis i włożyć pod suknie biustonosz o odrobinę za małych miseczkach – taki będzie niżej zabudowany. Ale tu trzeba być naprawdę bardzo ostrożnym. Nie chcemy fundować sobie niewygody ani konieczności ciągłego poprawiania stanika w tak ważnym dniu! Dlatego takie kompromisy polecam raczej tym z nas, które dobrze wiedzą, jaki jest ich prawidłowy rozmiar, jak powinien leżeć biustonosz i do jakiego stopnia są w stanie tolerować niezbyt idealne dopasowanie.

Najbardziej komfortowe i bezpieczne do tańców i hulanek wydają się być suknie ślubne na ramiączkach. Te jednak nie są tak popularne, jak suknie na gorsetach – wówczas jedyną podporą jest nasz biust i stanik, który wchodzi w nową rolę – ma utrzymać suknię na miejscu. Jak zniwelować dyskomfort, związany z koniecznością założenia stanika bez ramiączek, bez zamartwiania się, że będziemy musiały podtrzymywać sukienkę przez cały wieczór?

Katarzyna Kulpa: Nie jestem znawczynią, ale słyszałam, że naprawdę dobra suknia gorsetowa powinna trzymać się nawet bez biustonosza. Wiele też zależy od wielkości biustu. Przy niewielkim, niezbyt ciężkim biuście biustonosz bez ramiączek ma stosunkowo łatwe zadanie, trudniej jest przy większych piersiach. Chciałabym tu zaznaczyć, że mówiąc „większe piersi” nie mam na myśli tylko rozmiaru miseczki, np. D. Ten sam rozmiar miseczki w zależności od obwodu pod biustem oznacza bowiem różną wielkość piersi. Piersi w rozmiarze 65D są mniejsze, niż w rozmiarze 80D. 65D to jeszcze stosunkowo drobny biust.

biustonosz plunge, MyBra.pl, 145 pln
Wracając do staników bez ramiączek – ważne, by wybrać odpowiedni model, przeznaczony rzeczywiście do noszenia bez ramiączek. Czasami kobiety sądzą, że każdy biustonosz, w którym ramiączka można odpiąć, da się użyć do tego celu. Zwłaszcza polskie firmy bieliźniarskie lubią wyposażać w odpinane ramiączka zupełnie dowolne modele. Ale nie dajmy się zwieść – jeśli konstrukcja miseczek i tyłu nie są przystosowane do podtrzymywania biustu bez ramiączek, w takim staniku da się jedynie wymieniać ramiączka lub przepinać je (krzyżować na plecach, zakładać na szyję). Natomiast nie utrzyma on naszego biustu bez ramiączek. Do tego potrzebna jest mocno podtrzymująca, najczęściej usztywniana miseczka o odpowiednim kroju (nie w kształcie trójkąta, a „muszelki”) oraz szeroki pas z tyłu, wyposażony od spodu w silikonowe paski zapobiegające zsuwaniu się. Dopiero taki biustonosz możemy włożyć pod suknię bez ramiączek.

Wracając do tematu głębokich dekoltów – są piękne, ale wiele kobiet obawia się ich ze względu na rozmiar biustu. Jak wyeksponować niewielkie piersi w sukni z dekoltem – czy push up to dobry pomysł? Jak okiełznać większy rozmiar biustu przy sukni z dekoltem?

Katarzyna Kulpa: Modele push-up dobrze nadają się na specjalne okazje i właściwie głównie do takich są przeznaczone. Ważne jednak, by nie dobrać – paradoksalnie – zbyt małych miseczek push-upa. Czasem kobiety kierują się wyłącznie wyglądem piersi w dekolcie, tymczasem ważne jest także, jak wyglądamy z profilu. Jeśli nasze piersi są spłaszczone z boków zbyt płytkimi miseczkami o za wąskich fiszbinach, może nam być bardzo niewygodnie, a nasz biust zostanie brzydko mówiąc „rozsmarowany” na klatce piersiowej i mimo otrzymania półkul w dekolcie, nie będzie się dobrze prezentował. Przy niewielkim biuście dobór rozmiaru biustonosza jest równie ważny, jak przy większych piersiach.

Większe rozmiary nie mają się czego obawiać, jeśli tylko biustonosz jest odpowiednio dobrany. Przy głębokim dekolcie ważne jest, by piersi nie wydostawały się z biustonosza, gdy się pochylimy. Dlatego kluczowy jest prawidłowy, nie za mały rozmiar miseczek oraz nie za luźny rozmiar pod biustem. Musimy też dobrać model do rodzaju dekoltu. Przy dekoltach w szpic szukamy modeli typu plunge (z obniżonym mostkiem, czyli łącznikiem pomiędzy miseczkami), przy szerokich – niżej zabudowanych balkonetek czy half-cupów (zwanych niekiedy bardotkami). Najbezpieczniejsze są modele usztywniane, choć także w miękkim biustonoszu (na fiszbinach) można z powodzeniem osiągnąć dobre podtrzymanie dużego biustu.

Czy pora roku powinna mieć wpływ na wybór odpowiedniego stanika?

Katarzyna Kulpa: W niektórych typach biustonoszy, np. z grubymi, usztywnianymi miseczkami, latem może nam być za gorąco. W upalną pogodę silikonowe paski na spodzie w biustonoszach bez ramiączek mogą powodować odparzenia. Jeśli jednak upieramy się przy sukni bez ramiączek, trudno o inną opcję. Poza tymi sytuacjami pogoda nie stwarza nam ograniczeń w kwestii bielizny.

Kariera ślubnej bielizny zwykle nie kończy się na uroczystości zaślubin i weselu – najważniejsze wystąpienie to to, gdy już pożegnamy gości i czeka nas noc poślubna. Jakie modele i fasony bielizny są w tym sezonie najmodniejsze?
Buduarowa sesja ślubna [link]
Katarzyna Kulpa: Przy doborze biustonosza pod suknie często na pierwszy plan wysuwa się funkcjonalność: dobre podtrzymanie biustu, krój dostosowany do danej sukni, wygoda w trakcie ceremonii i wesela. Biustonosze takie często są usztywniane – trudno o zwiewną koronkę w przypadku biustonosza bez ramiączek... Dlatego na romantyczny wieczór poślubny moim zdaniem warto zaplanować sobie coś zupełnie innego. Modna jest stylistyka retro, a także modele nawiązujące wprost do bielizny erotycznej – przejrzyste koronki, skomplikowane konstrukcje z paseczków, zarówno w biustonoszach, jak i majteczkach, ozdoby: cyrkonie, cekiny, a nawet ćwieki. Modne są też seksowne koszulki typu babydoll. Tutaj jednak wszystko zależy od naszych upodobań.

Czy aby dobrać odpowiedni stanik, konieczna jest wizyta u brafitterki, czy samodzielne zmierzenie biustu wystarczy, aby dobrać bieliznę?

Katarzyna Kulpa: Dobór stanika to tak naprawdę żadna magia :-) Uważam, że każda z nas jest w stanie poradzić sobie samodzielnie - przy odrobinie rozsądku i podstawowej wiedzy. Pomoc brafitterki na początku ułatwia sprawę, pod warunkiem oczywiście, że mamy do czynienia z osobą fachową i dbającą o potrzeby klientki, a nie taką, której zależy wyłącznie na nakłonieniu do zakupu. Dobra brafitterka powinna nie tylko dobrać nam rozmiar, ale także nas poinstruować – wyjaśnić, dlaczego taki właśnie dobór jest prawidłowy, pokazać, jak powinien leżeć właściwie dobrany biustonosz oraz w jaki sposób go zakładać (Tak! To bardzo ważne!). Powinna też słuchać naszych uwag i pytać, czy jest nam wygodnie. Po jednej wizycie u dobrej brafitterki powinnyśmy już umieć dobrać sobie biustonosz. Dalsze doświadczenie zdobędziemy już same. To tak samo, jak przy jeździe samochodem: trzeba przejść kurs, ale najwięcej uczymy się wtedy, gdy prawo jazdy mamy już w kieszeni :-)

Jeśli do najbliższego salonu z brafittingiem mamy daleko, możemy poszukać informacji np. w poradnikach internetowych sklepów z bielizną. Pozwolę sobie tutaj zarekomendować nasz poradnik brafittingowy myBra.pl – jest ilustrowany zdjęciami i filmami i obejmuje wszystkie najważniejsze kwestie (w tym: w jaki sposób się zmierzyć, jak ocenić, czy przymierzany stanik prawidłowo leży, i tak dalej). W razie problemów – zawsze można napisać do brafitterki, można też przysłać własne zdjęcia do oceny, czy biustonosz jest dopasowany prawidłowo, a jeśli nie - co trzeba zmienić.

Na koniec zasadnicze pytanie, które pewnie kołacze się w głowach wielu kobiet. Czym różni się stanik kupiony w sieciówce czy na targu od takiego dobranego w profesjonalnym sklepie? Czy taki stanik to droga przyjemność?

Katarzyna Kulpa: W przypadku biustonoszy niestety dobra jakość idzie w parze z wyższą ceną. Nie oznacza to, że nie da się upolować tanich perełek ani trafić na drogi bubel, z reguły jednak na dobrej jakości biustonosz, dobrze skrojony, z trwałych materiałów, który posłuży nam dłużej niż sezon, trzeba wydać więcej niż w taniej sieciówce. Decydujące są w tym przypadku ceny użytych surowców i jakość szycia. Musimy liczyć się z wydatkiem od 80 zł w górę. W miarę rozsądne ceny kończą się moim zdaniem na 250 zł, więcej to już luksus. Z reguły już w okolicy 150 zł można kupić naprawdę przyzwoitej jakości biustonosz. Biorąc pod uwagę to, jak wiele wymagamy od tej części garderoby – musi być dobrze dopasowana, wygodna, trwała – warto moim zdaniem zainwestować w biustonosz więcej, niż w bluzkę. A w przypadku takiej okazji, jak ślub, na bieliźnie nie warto oszczędzać.

https://www.facebook.com/mybrapl 
Serdecznie dziękuję za wywiad!
Gorąco zachęcam do zapoznania się
z poradnikiem brafittingowym [link]
i sklepem MyBra.pl!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger