Ślub cywilny krok po kroku

Co rusz napotykam w internetowych przestrzeniach opinie, że śluby cywilne nie są już w Polsce popularne od 1998 roku, kiedy do Polski wkroczył konkordat i raz na zawsze rozwiązał kłopot podwójnej ceremonii. Trochę ucierpiał na tym wizerunek ślubów cywilnych. Mam wrażenie, że przez wiele osób postrzegany jest dziś jako czysta formalność, totalnie pozbawiona uczuć i dyktowana pragmatyzmem. W konsekwencji często takich małżeństw nie traktuje się całkiem serio. Jako cywilna mężatka zupełnie się z tym nie zgadzam, a czasami jest mi zwyczajnie przykro wnioskując, że w czyjejś opinii moje małżeństwo jest gorsze, bo zostało zawarte w urzędzie. Teraz już wiecie, że nie jestem ekspertką w dziedzinie zawierania ślubów kościelnych, ale... z radością podzielę się wiedzą o ślubach cywilnych. Co, gdzie, kiedy i za ile?

 fot. Christy Cassano-Meyer

Uwaga, uwaga! Niniejsza kolejność mija się z tym, co usłyszycie w urzędach. To moja subiektywna lista, uwzględniająca potrzeby, marzenia i podejście do ślubu cywilnego jak do ogromnie ważnego wydarzenia w życiu.

Po pierwsze - wybrać termin. 
Z urzędniczego punktu widzenia ważniejsze jest przygotowanie dokumentów. W praktyce okazuje się, że śluby cywilne, zwłaszcza w sezonie ślubnym są szalenie popularne, a na najlepsze daty trzeba zapisywać się pół roku wcześniej. Ten okres to bardzo ważna informacja, bo większość urzędów właśnie na sześć miesięcy wcześniej przyjmuje zapisy na dany dzień i godzinę. Na naszą datę - 6 czerwca - musieliśmy polować od stycznia. Na szczęście urzędniczka poszła nam na rękę i (wtedy tylko ołówkiem) jeszcze w grudniu wpisała nas na wybrany termin. Gdy zjawiliśmy się w urzędzie 6 stycznia, cały dzień był już zarezerwowany! A podobno śluby cywilne nie są popularne... :)
Uwaga! Ślub może odbyć się dopiero po miesiącu od dopełnienia wszystkich formalności.

fot. Vivian Chen Photography

Po drugie... równocześnie z pierwszym! - należy wybrać urząd.
Im większe miasto, tym większy wybór i dylemat. Teraz pole do popisu jest większe, bo w Polsce można wziąć ślub poza urzędem - ale to temat na osobny materiał.

Na co zwracać uwagę wybierając salę ślubów?

Na planowaną ilość gości. Choćby szacunkowo. Planując ślub, pół roku wcześniej zwykle mamy już wizję przyjęcia czy wesela i wstępną listę gości. W naszym przypadku na sam ślub zaproszonych było łącznie trzy razy więcej osób, niż na przyjęcia weselne. Szukaliśmy więc urzędu ze sporym, wygodnym korytarzem, dużą ilością miejsc siedzących i przestronną salą życzeń. Z uwagi na szpaler strażacki musieliśmy też zwracać uwagę na usytuowanie drzwi - tak, aby wychodząc móc przejść pod aleją toporków.

Na oprawę muzyczną. Czy urząd ma podpisaną umowę z wykonawcą? Co jeśli będziecie chcieli wynająć kogoś z zewnątrz? W naszym przypadku - ponieważ chcieliśmy żeby była muzyka - byliśmy zmuszeni do wynajęcia wiolonczelistki, która wygrała przetarg i miała monopol na granie na ślubach. Nie było możliwości, abyśmy przyprowadzili kogoś z zewnątrz. W takiej sytuacji koniecznie wybierzcie się wcześniej na jakiś ślub (najpierw upewnijcie się, że będzie na nim muzyka) i sprawdźcie, czy przypadkiem nie lepiej będzie pobrać się w ciszy ;)

Na szampana. Podobnie jak w przypadku oprawy muzycznej, i w tej kwestii urzędy czasami trzymają sprawę w szachu. Cena za rozlanie szampana po ślubie zależy oczywiście od ilości gości - my ostatecznie zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Upewnijcie się wcześniej, ile Was to wyniesie i podpytajcie, co stanie się, gdy komuś wyślizgnie się kieliszek.

Na parking. Jeśli ma zjawić się sporo gości, rozejrzyjcie się po okolicy i sprawdźcie, czy nie będzie problemu aby dziesięć, dwadzieścia, czterdzieści aut bez problemu zaparkowało w okolicy.

fot. Jasmine Lee Photography

Po trzecie - dostarczyć dokumenty
...do wybranego urzędu i ostatecznie zarezerwować termin.  Dokumenty, których będziecie potrzebować to:
- odpisy skrócone aktów urodzenia - od tego roku wprowadzono elektroniczny system i po akt urodzenia nie trzeba już jechać do rodzinnego miasta
- dowody osobiste
- jeśli jesteście po rozwodzie, to także odpis poprzedniego małżeństwa z adnotacją o rozwodzie, albo oryginał prawomocnego orzeczenia sądu w tej sprawie
- jeśli jesteście wdowcami, to także skrócony akt zgonu poprzedniego małżonka.

W urzędzie zostaniecie poproszeni o złożenie pisemnego zapewnienia o braku przeszkód do zawarcia związku małżeńskiego. Już wtedy będzie trzeba podjąć decyzję o tym, jak będziecie nazywać się po ślubie oraz jakie nazwisko będą nosić w przyszłości Wasze dzieci. Pamiętajcie, aby wybrać właściwe końcówki fleksyjne nazwisk dla chłopca i dziewczynki, jeśli nazwisko się odmienia. Później możecie mieć niepotrzebne kłopoty formalne, rejestrując potomstwo w urzędzie.
Na koniec - opłata skarbowa za wydanie aktu małżeństwa, wynosząca 84 złote.
Dostaniecie prawdopodobnie karnecik z "zaproszeniem" na własny ślub i... pozostanie przygotować się do Waszego dnia!

Na koniec kilka odpowiedzi, które być może rozwieją tabu wokół ślubów cywilnych.

Ile trwa ślub cywilny?
Nasz trwał około 10 - 15 minut. Był fantastyczny, romantyczny, wzruszający - choć ja nie płakałam! Za to uśmiech nie schodził mi z twarzy do tego stopnia, że większość naszych ślubnych zdjęć nie nadaje się do publikacji, bo śmieję się na nich tak bardzo, że aż nie wypada ;)

Czy ślub cywilny jest drętwy?
Może być drętwy. Sami byliśmy na takim, zupełnie przypadkowo - pobierała się zupełnie obca nam para, a my chcieliśmy zobaczyć, jak wygląda ślub cywilny w praktyce i posłuchać oprawy muzycznej (której ostatecznie nie było, więc pojechaliśmy na próżno). Niektórzy goście przyszli w dresach, mało kto był zainteresowany przysięgą i mieliśmy wrażenie, że nawet młoda para nie traktuje tego serio.

Nasz ślub absolutnie nie był drętwy. Dlaczego? To wypadkowa kilku zależności: obecności strażaków, samych przyjaznych nam osób, oprawy muzycznej, odświętnych ubrań i naszego radosnego nastawienia. Było cudownie!

Czy wypada założyć białą suknię ślubną?
Oczywiście! Choćby i bezę w akompaniamencie kilkumetrowego welonu. Ślub to ślub, nieważne gdzie ma miejsce! Pan Młody wkłada na tę okoliczność garnitur (opcjonalnie mundur), koszulę, krawat albo muchę, więc dlatego Panna Młoda ma nie mieć wymarzonej sukni?

Mam nadzieję, że podejmując decyzję o ślubie cywilnym nigdy nie poczujecie się gorsi albo mniej ważni jako małżeństwo. Miłość, moi Drodzy, jest w ślubie najważniejsza :)

2 komentarze:

  1. "Oczywiście! Choćby i bezę w akompaniamencie kilkumetrowego welonu. Ślub to ślub, nieważne gdzie ma miejsce! " Bardzo mnie tym podbudowałaś, za co bardzo chcę Ci podziękować. Z narzeczonym nie będziemy brać ślubu kościelnego z własnego wyboru. Moja mama jest dość sceptycznie nastawiona do mojej sukni księżniczki i welonu. A to ma być mój dzień, jedyna taka okazja w życiu!!

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, o dokumentach należy pamiętać, bo inaczej może być słabo :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger