Droga Panno! Pierś do przodu!

Planujemy ślub z dbałością o każdy szczegół. Zgrywamy terminy, skrupulatnie prowadzimy plannery, lawirujemy wytrwale pomiędzy ceną a jakością. Prężymy się do lustra, robimy próbny make up, a gdy nikt nas nie widzi – ćwiczymy elegancki, ale nienachalny chód w kierunku ołtarza albo popisowy numer na pierwszy taniec. Po wszystkim odbieramy zdjęcia od fotografa. Jesteśmy wprawdzie krytyczne wobec siebie i w większości przypadków zakładamy, że nie będą wyglądały tak doskonale, jak fotografie wycięte z amerykańskiego wesela, do których wzdychałyśmy przez ostatnie miesiące. Skrycie liczymy jednak na pozytywne zaskoczenie. Przyglądamy się zdjęciom, i... coś nie gra. Niby wyglądamy zjawiskowo, a jednak coś nie pasuje. Może to złe światło? Może nieodpowiednio dobrałyśmy odcień sukni? A może to po prostu... zgarbiona Panna Młoda?


fot. Modwedding/ suknia Galia Lahav
Czasami wysnucie tego wniosku zajmuje nam sporo czasu. Zanim się spostrzeżemy, zdjęcia zdążą oblecieć pół świata i wrócić do nas na tarczy. Możliwe, że na garbka zwróci nam uwagę nieuprzejma ciotka w trakcie rodzinnego obiadu dwa lata po weselu. Jeśli nam się poszczęści - daleka koleżanka w trakcie poprawin subtelnie i uprzejmie doniesie nam, że nie do końca trzymałyśmy pion w trakcie przysięgi - i bynajmniej nie będzie jej chodziło o chwianie się na nogach ze stresu i ekscytacji. Oczywiście to wersja mocno podkoloryzowana i przesadzona, bo wierzę że w dniu ślubu znakomita większość gości to ludzie bliscy naszemu sercu i pragnący naszego dobra - mam jednak w tej przesadzie szczytny cel. Nawet naszym przyjaciołom i rodzinie, w tej podniosłej i emocjonującej chwili, może nie przyjść do głowy, by podejść do zestresowanej Panny Młodej i rzec jej do ucha cicho acz wyraźnie: "Wyprostuj się! Jesteś w dziesiątkach obiektywów!".

fot. Modwedding

Jak ustrzec się przed zgarbioną postawą w dniu ślubu? Przede wszystkim - w porę uświadomić sobie problem, jeśli ten występuje. Być może  spędzając długie godziny przed komputerem przywykłyśmy już do zaokrąglonych pleców, a otoczenie przestało zwracać uwagę na tę postawę, przyjmując ją za normę. Później - jeśli mamy na to jeszcze czas - ćwiczyć, dużo ćwiczyć. Nie sugeruję, aby nagle zgłębiać tajniki jogi i w miesiąc stać się guru fitnessu. Wystarczy, jeśli zaczniemy się pilnować i przyzwyczajać do prostowania sylwetki w każdym momencie - w pracy, w kolejce, za kierownicą. Jeśli boimy się, że mimo starań, w dniu ślubu nasze przygotowania pójdą na marne - zaangażujmy w akcję druhnę, mamę, siostrę. Niech przypominają nam - choćby drobnym gestem, mrugnięciem oka - o wyprostowaniu sylwetki. Pilnujmy się także w trakcie sesji poślubnej, jeśli mamy ją w planach. Będziemy wracać do tych zdjęć przez najbliższe sto lat - warto zadbać, aby ich oglądanie sprawiało nam radość!

Na koniec.... dlaczego to takie istotne? Nie jest tajemnicą, że wyprostowana sylwetka wygląda korzystniej. Wysmukla się szyja, talia odrobinę się unosi, uwydatnia się biust, a nasza twarz wygląda promienniej, nie skrywana w odmętach ramion. Na takiej sylwetce znacznie korzystniej wyglądają ubrania, a śmiem twierdzić, że odpowiednia postawa może dodać nam śmiałości i pewności siebie. Zatem drogie Panny Młode - pierś do przodu! Świat należy do Was! :)

fot. Modwedding

1 komentarz:

  1. I to jest bardzo celny wpis. Często widuje się przygarbione panny młode. Może to właśnie wynik tego, że wszyscy patrzą i pewność siebie może się niekiedy umniejszać ;) ale to prawda, trzeba się pilnować, choć to wcale nie łatwe zadanie. Mam nadzieję, że mi się to uda :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger