Flower girls

Śmiem przypuszczać, że instytucja flower girls działa lawinowo. Wystarczy, że w Waszej rodzinie ktoś wpadnie na ten pomysł, a  możecie być pewni, że i do Was zgłoszą się dziewczynki chętne do udziału w ceremonii. Co z tym zrobić? Po pierwsze - ucieszyć się! :)

fot. Olivia Leigh

O istnieniu tej posady małe dziewczynki mogą dowiedzieć się na trzy sposoby. 
Doświadczą tego zjawiska osobiście, na ślubie. Będą zazdrościły (zazdrością niezawistną, dziecięcą).
Zobaczą druhenki w ukochanej bajce, w tej cudownej scenie na końcu całej historii, gdy wszystkie problemy znikają i posłusznie ustępują szczęśliwemu zakończeniu. A ono oczywiście kroczy po dywanie z płatków, rozsypanych przez druhenki.
I w końcu to Wy możecie być nośnikami tej idei. To Wy wybieracie druhenki (a nie one wybierają Was) i tłumaczycie im tę rolę od podszewki. I w tym przypadku macie sporo pracy.

CASTING
 
Wiem, wiem - zwykle rola jest obsadzona wcześniej, niż zdążycie sobie uświadomić że koniecznie CHCECIE mieć druhenki na swoim ślubie :) 
Jeśli jednak to Wy jesteście wspominanymi prekursorami tej tradycji i poszukujecie kandydatek -  zróbcie casting, ale wewnętrzny i bardzo dyskretny. Zastanówcie się, którym ze znanych Wam maluchom wystąpienia nie przychodzą z trudem. Jeśli dziecko stresuje się nawet przed przedstawieniem w przedszkolu (ja byłam takim nieśmiałkiem!), możecie założyć, że przejście przez kościół pełen nieznanych twarzy będzie jeszcze trudniejszym zadaniem. Ważny jest wiek druhenki - maluszki są urocze, ale musicie brać pod uwagę, że mogą w pewnym momencie po prostu przystanąć na środku i ... znieruchomieć. Ma to oczywiście swój urok i nie warto się tym przejmować, zapewniam, że goście i tak będą zachwyceni i rozpłyną się w zachwytach i serdecznym śmiechu. Natomiast dziecko może wspominać to jako nieprzyjemny incydent w swoim króciutkim jeszcze życiu. Warto to wcześniej dobrze przedyskutować z rodzicami malucha.

fot. Archetype Studio Inc

ALTERNATYWY

Zamiast sypania kwiatów, dziewczynka/dziewczynki mogą:
- nieść poduszeczkę / pudełeczko z obrączkami
- machać wstążkami
- puszczać bańki mydlane
- iść za Panną Młodą i trzymać tren sukni

KWESTIE ORGANIZACYJNE

Byłoby idealnie, gdybyście mogli choć połowicznie oswoić druhenkę lub druhenki z sytuacją - zrobić mini-próbę przejścia przez kościół. To istotne, zwłaszcza, jeśli dziecko nie miało wcześniej do czynienia z taką rolą. Dobrym rozwiązaniem jest wybranie nie jednej, a dwóch czy nawet trzech druhenek - w grupie zawsze raźniej! Świetnie, gdyby wśród nich znalazła się jedna starsza dziewczynka - ośmiolatka doskonale powinna poradzić sobie z okiełznaniem dwulatki, sparaliżowanej szokiem poznawczym w połowie drogi do ołtarza.

Niezależnie od tego, czy druhenki mają dwa, cztery czy sześć lat - warto pomyśleć o sytuacji awaryjnej. Czytałam ostatnio o druhence, która tak przejęła się swoją rolą, że ze stresu w drodze do kościoła zwymiotowała na swoją sukienkę - ale mimo to bardzo chciała sypać kwiaty na ślubie i nie w głowie jej było z tego rezygnować! Rodzice mieli pod ręką tylko strój plażowy - i tym sposobem dziewczynka sypała kwiaty, ubrana w falbaniasty strój kąpielowy, gumowe sandałki i różowe okulary przeciwsłoneczne. Wyglądało to przeuroczo, ale w naszej szerokości geograficznej po pierwsze - nie zawsze wozimy plażowy outfit w bagażniku, po drugie - władze kościelne mogą nie zaaprobować takiego pomysłu. Poprośmy więc rodziców, żeby mieli awaryjną sukienkę - nie tyle dla nas, co dla komfortu dziecka.

Pamiętajcie o zorganizowaniu koszyczków i płatków. To jedna z tych oczywistych kwestii, które mogą łatwo umknąć. Wy sądzicie, że zadbają o to rodzice, a rodzice mogą być przekonani, że sami wybraliście koszyczki i płatki (w końcu to Wasz ślub i Wasza wizja flower girl!)

Jeśli dziewczynek będzie kilka lub choćby dwie, a zależy Wam na podobnym wyglądzie, nie trzeba nakłaniać rodziców do zakupu identycznych sukienek, warto natomiast zasugerować kolorystykę - wszystko jest kwestią wcześniejszego dogadania się. W sytuacji, gdy dzieci będą ubrane nieco inaczej, wystarczą podobne wianuszki i podobne koszyczki.

Na koniec - nie zapomnijcie podziękować swoim flower girls! Wystarczy niewielki upominek, wspólne zdjęcie, osobiście wręczona muffinka na weselu... i każda mała księżniczka poczuje się doceniona, a Wasz ślub będzie od tej pory kładł na łopatki wszystkie szczęśliwe zakończenia z bajek :)

fot. Jose Villa Photography

fot. Luma Photo
 
fot. Magnolia Pair Photography

fot. Mango Studios

fot. Eliza J. Photography

fot. Desi Baytan Photography

fot. Ulmer Studios

fot. Sarah Jane Winter

fot. Nirav Patel & Amari Kenoly

fot. Natasja Kremers

fot. Jen + Ashley

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger