Złudzenia. Jak się ich pozbyć po ślubie?

Brzmi groźnie, prawda? Pozbywanie się złudzeń z reguły nie oznacza nic dobrego. Wszystko dlatego, że sam fakt ich posiadania wskazuje na zgrzyty w postrzeganiu rzeczywistości. Niektóre mogą być nawet zabawne. A ja, jako osoba szalenie pozytywna, oczywiście tylko o takich mogę rozmyślać i pisać.

fot. Chelsea Diane Photography

Ani się obejrzałam a za chwilę (trwającą miesiąc) miną dwa lata, od kiedy zostałam żoną. To idealny czas na zrewidowanie złudzeń. Wszystko jest już jasne, ceremonialne emocje opadły, złudzenia zostały oswojone. Pogodziłam się z pewnymi sprawami i nie zamierzam już dłużej się z nimi boksować licząc na to, że jednak coś się samoistnie w tej materii zmieni.


Z rodziną podobno najlepiej na zdjęciu. A z mężem...?

Cóż, nie każda z nas tak od razu się o tym przekonuje - jeśli w ciągu kilku tygodni po ślubie nie wydrukujecie najlepszego zdjęcia ze ślubu (ani nie zapowiada się, aby fotograf miał Was w tym wyręczyć) - schowaj tę piękną (bo kupioną z myślą o rychłym wydrukowaniu pierwszego małżeńskiego portretu), acz pustą ramkę, która smutno zdobi komodę. Przemyśl ulokowanie jej w magazynie zewnętrznym (w tej roli: strych u Rodziców). Może uda się przy przeprowadzce?

fot. Love Ala

A kto to tak pyta?

Jeśli sądziłaś, że wraz z wyznaczeniem daty ślubu skończą się pytania, to owszem, masz rację. One się skończą, a w ich miejsce zaczną się pytania o szczegóły ślubu i wesela. A po ślubie - sprawa wcale nie ucichnie, a wręcz wybuchnie w rodzinnej atmosferze, przepełniona pytaniami o potomstwo. Im prędzej przestaniesz wściekać się na znajomych, którzy notorycznie pytają, czy JUŻ jesteś w ciąży; na tych, którzy robią podchody uważnie obserwując Twój boczny profil brzuszny w poszukiwaniu pierwszych ruchów małych stóp lub co gorsza - o zgrozo, to się na serio zdarza, już to wiem - zaczną gładzić Cię po brzuchu... - im szybciej się z tym pogodzisz, tym lepiej dla Ciebie. Wiadomo powszechnie, że stres szkodzi, niezależnie od stanu skupienia ;)

fot. Meet Lauren

Już jej niosą suknię na OLX...
Jeśli przez ostatnie pół roku nie miałaś nawet chwili, żeby popatrzeć na swoją suknię, nie łudź się, że dobrze wydasz ją za mąż ponownie (czyli za rozsądną kwotę). Albo od razu przystępujesz do działania, albo odkładasz to na słodkie "w przyszły weekend", które ma szansę nigdy nie nadejść. Najpierw będziesz zbyt zajęta; później zbyt rozckliwiona na sam jej widok, a później zapomnisz o niej, rzucona w wir małżeńskiego życia (w podróżach, remontach, w pracy bądź przy pieluszkach). Po trzech, czterech latach może okazać się, że moda wywinęła fikołka i musisz się nieźle nagimnastykować przy zdjęciach, żeby zrobić z niej gwiazdę sezonu. Kto wie, może za ćwierć wieku zaczniesz knuć, jak by tu przekonać do niej córkę...?

The Photography Of Haley

Powyższy tekst, mimo wszystko, ma pozytywny wydźwięk, a złudzenia są całkiem niegroźne. Życzę każdej przyszłej żonie, aby miała tylko takie złudzenia i zmartwienia, jak ja - brak porządnego portretu ze ślubu, nieustające pytania o potomstwo i suknię zalegającą w szafie.
Niestety, to nie jest jedyne oblicze złudzeń. Są takie, których bardzo ciężko się pozbyć, a które mogą zniewolić. Zwykle znaki ostrzegawcze próbują razić po oczach jeszcze przed ślubem. Wiele kobiet odwraca wtedy wzrok albo zakłada na nos różowe okulary i żyje nadzieją. Jeśli tkwicie w przekonaniu, że po ślubie coś się zmieni na lepsze, coś się zacznie, coś się zakończy... musicie wiedzieć, że takie złudzenia bywają niebezpieczne. Ja nie czuję się wystarczająco kompetentna, aby poruszać takie kwestie, dlatego odsyłam Was "na zewnątrz". Koniecznie zwróćcie uwagę na ten tekst: KLIK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger