Jak okiełznać stres Panny Młodej? Poradnik dla druhen

Dzień zaręczyn. Szaleństwo, obdzwanianie połowy rodziny, wklejanie tu i ówdzie zdjęcia pierścionka zaręczynowego. Hurra-optymizm, przypływ radości i miłości, endorfiny i maliny... I nagle tykający zegar. Upływ czasu. Wyznaczona data ślubu, milion spraw do ogarnięcia, poczucie bezsilności, nieprzespane noce, wszystko leci z rąk i aaaa!! Pomocy! Ten ślub to będzie jakaś katastrofa!! Usłyszałaś to właśnie z ust Panny Młodej, której będziesz druhną? Zareaguj!

fot. Braedon Flynn Photography

Gdy dostrzegasz pierwsze oznaki silnego stresu (z nerwów wszystko wypada jej z rąk, rozkłada ręce, płacze i krzyczy, że jak tak dalej pójdzie, to wesele będzie porażką, a każde wspomnienie o ślubie sprawia, że robi się purpurowa) - powinnaś bezzwłocznie wdrożyć plan zapobiegawczo-stabilizacyjny.

Poproś ją - na wszelki wypadek - o namiary na wszystkich podwykonawców. Zaparz jej melisę i spróbuj dociec, gdzie mieści się epicentrum kryzysu. Obawa o fryzurę? Brak porozumienia z florystką? Uświadomienie sobie, w czym tkwi problem, to połowa sukcesu. Zawsze łatwiej jest pokonać wroga gdy wiadomo, jak on wygląda. Szukanie go w tłumie grozi chybieniem i przeoczeniem czegoś na prawdę istotnego. Możliwe, że zadzwonienie w kilka miejsc i upewnienie się, że wszystko będzie jak należy, przywróci spokój w sercu przyszłej Żony.

Jeśli spraw, o które niepokoi się Panna Młoda jest znacznie więcej, niż jesteś w stanie udźwignąć na swoich barkach - wezwij posiłki. Najlepszą przyjaciółkę Panny Młodej, siostrę, druhny, a może nawet mamę czy babcię? Chodzi o to, abyście wspólnymi siłami zweryfikowały wszystko, co przyprawia ją o ból głowy. I upewniły ją w przekonaniu, że suknia jest idealna i wszystko pójdzie zgodnie z planem. Ważna uwaga - jeśli jest osoba, która otwarcie wyraża krytykę - postaraj się, by na kilka dni przed ślubem (o ile to możliwe), miała jak najmniej okazji do zwerbalizowania swoich niepochlebnych opinii.

Może problem tkwi w przedślubnym stresie? Jeśli tak właśnie jest - musisz wejrzeć Pannie Młodej głęboko w oczy i przypomnieć jej, że wszystko jest pod kontrolą, a najważniejszy w dniu ślubu jest... ślub sam w sobie!

Jeśli i to nie pomaga, użyj środków ostatecznych. Umów ją na randkę! I to nie z byle kim, tylko z Panem Młodym. Zapewne krzykniecie: kto ma na to czas przed ślubem?! Otóż kochani, czas się z pewnością znajdzie. Zapewniam, że dwie godziny spędzone na relaksie, w obliczu nieokiełznanego stresu, to spora oszczędność czasu. Zdenerwowani wszystko robimy wolniej, działania się rozproszone, chaotyczne i czasami - zupełnie bezcelowe. Kto wie, może taka randka sprawi, że wszystkie kłopoty odejdą w siną dal, bo Państwo Młodzi przypomną sobie, że najbardziej w świecie zależy im na sobie i na tym, by w końcu zostać Mężem i Żoną? To czysta perfekcja. A cała reszta... nie musi być doskonała.

Na koniec - ciut poważniej o podjętym temacie.
Jeśli ślub doprowadza "Twoją" Pannę Młodą do szału i płaczu, wszystko idzie źle, ilość konfliktów w jej rodzinie rośnie w zastraszającym tempie, ona sama ma już wszystkiego dość, a w końcu padają słowa zwierzeń o wątpliwościach - wiedz, że problem może leżeć głębiej. Kilka ważnych słów na ten temat powiedziała mi w wywiadzie (całość: tutaj) psycholog Marta Mauer - Włodarczak:

Jak powinniśmy się zachować, gdy jesteśmy obiektem zwierzeń przyszłej panny młodej lub pana młodego, którzy informują nas – czy to w żarcie, czy w akompaniamencie fontanny łez – że nie są pewni swojej decyzji i myślą o rozstaniu, lecz przytłacza ich wizja rozczarowanej rodziny czy straconych pieniędzy?

Marta Mauer - Włodarczak: Nie powinniśmy przejmować odpowiedzialności za taką sytuację. Często, pozwalając się zwierzać przyjaciółce z takich problemów, zamiast jej pomagać, podtrzymujemy ją w trwaniu w problemie. Niektórym osobom samo rozmawianie o problemie wystarcza i wcale nie chcą go rozwiązać, bo na przykład mają problem z braniem odpowiedzialności za własne życie. Jak się wygadają, mają poczucie, że coś zrobiły i nie muszą już robić nic więcej. Dlatego bardzo często się zdarza, że spowiednik takiej panny młodej ściąga na siebie kłopoty, gdyż w obliczu braku działania ze strony przyjaciółki, sam zaczyna przejmować inicjatywę, za co zbiera gromy od wszystkich i wychodzi na tego, który jątrzy.

Jeszce gorzej sytuacja wygląda, jeśli pan młody zwierza się przyjaciółce, a panna młoda przyjacielowi. Wtedy trzeba się zastanowić, czy ten przyjaciel nie powinien stanąć na ślubnym kobiercu. A bywa i tak.

Dlatego, najlepszą radą, jaką może dać przyjaciel, w takiej sytuacji, to wysłuchać i odesłać do psychoterapeuty. To brzmi szorstko, wiem, ale czy czujecie się na siłach, aby nauczyć dorosłą osobę odpowiedzialności i decyzyjności, jeśli do tej pory nie posiadła tych umiejętności? Problem wątpliwości przed ślubem jest zwykle jedynie wierzchołkiem karcianej układanki, która prędzej czy później się rozsypie. I co wtedy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger