Pięć sytuacji, w których warto pomyśleć o zatrudnieniu konsultanta ślubnego

Dla wielu z nas to niepojęte - dlaczego niby mielibyśmy zatrudniać kogokolwiek do zaplanowania za nas NASZEGO dnia? Przecież to jedyne takie w całym naszym życiu (takie jest założenie) wydarzenie o randze osobistej i nikt nie wie lepiej od nas, jak to wszystko powinno wyglądać! Czasami nie chodzi nawet o pieniądze, ale o kwestię mentalnego przyzwyczajenia - nasi dziadkowie, nasi rodzice, ciotki, wujkowie... wszyscy oni sami organizowali swoje śluby i wesela. Dlaczego my mielibyśmy postąpić inaczej? Otóż są ku temu przesłanki - poniżej Wam je przedstawię.

Mieszkacie poza miejscem ślubu

Coraz więcej moich znajomych wybiera życie na obczyźnie. Założę się, że sami też znacie wiele par, które wyemigrowały. Na początku to miało być rozwiązanie tymczasowe, ale mijają lata, a im nie w głowie wracać, bo całkiem nieźle idzie im wicie gniazda w innym kraju. A może to Wy jesteście taką parą? Nie wszystko można zlecić rodzinie - czasami zwyczajnie w świecie nie mają czasu na to, aby załatwiać za Was pewne formalności, sprawdzać, pytać, organizować. Właśnie wtedy warto pomyśleć o zatrudnieniu konsultanta ślubnego. Wtedy jedno spotkanie może zastąpić kilka podróży, które musielibyście odbyć, żeby wybrać najodpowiedniejsze dla Was rozwiązania. Może się okazać, że koszt wedding plannera będzie zbliżony do kosztów które ponieślibyście, musząc co trochę odwiedzać kraj i dopełniać formalności.

To nie jest Wasza działka


Nie lubicie dzwonić, pytać, sprawdzać, wymyślać, szukać inspiracji, pomysłów, a na samą myśl że trzeba to wszystko zebrać do jednego worka i zorganizować z tego działający event dostajecie palpitacji? To znak, że to nie Wasza działka. Jeśli nie od razu wedding planner, to może pomoc ze strony przyjaciół? Warto prosić o wsparcie - to zdecydowanie lepsze, niż udręka i nerwy na własny ślub!

Zarabiacie wystarczająco dużo

Oczywiście - organizacja wesela i ślubu to sporo frajdy. To zbliża, uczy sztuki kompromisów i radzenia sobie z wyzwaniami. Ale jeśli nie macie ochoty na takie testy i wyzwania, za to nie narzekacie na swoje zarobki - moim zdaniem nie powinniście mieć obiekcji przed zatrudnieniem wedding plannera. Zwłaszcza, jeśli jedynym argumentem na "nie" jest: "bo co powiedzą ludzie?". Powtarzam do znudzenia: ludzie zawsze będą gadać, jeśli tylko będą mieli na to ochotę :)

Brak chętnych do pomocy

Opcje są dwie. Nie macie zbyt dużych rodzin, grono przyjaciół też jest wąskie, a na dodatek wszyscy są zbyt zapracowani, by brać na swoje barki jakiekolwiek dodatkowe zadania. Druga - rodziny są całkiem spore, ale niezbyt chętne do pomocy (z lenistwa, z przekory - bywa różnie!). Sytuacja może być odwrotna, czyli....

Zbyt dużo chętnych do pomocy

Na dodatek każdy z inną wizją i nieopartą chęcią do wdrożenia jej w życie! Mama wymyśliła Wam miejsce na wesele (była tam kiedyś na komunii kuzynki i bardzo jej się podobało!), a Twoja siostra już zorganizowała Wam piękną stodołę na rustykalną imprezę. Twoja przyszła teściowa ma przyjaciółkę, która wybitnie śpiewa i koniecznie chce uprzyjemnić Wam wejście do kościoła, a babcia zna genialną skrzypaczkę - wszyscy płaczą ze wzruszenia, gdy zaczyna grać! A Wy? Wy chcecie wesele w plenerze, z bębnami i trąbkami. I co wtedy? I trąba! Wedding planner, który dba o spójność i który kieruje całym kieratem. Konsultant na pokład, Młodej Parze - lżej!
A Wy, jakie macie podejście do instytucji konsultanta ślubnego? :)

3 komentarze:

  1. Najbardziej spodobało mi się: zbyt dużo chętnych do pomocy. Zgadzam się czasami od przybytku głowa boli ;) Sama ostatnio napisałam parę słów o weselu. Myślę, że konsultant może pomóc wyprostować niektóre sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie jest jeszcze jeden ważny punkt, jak tylko zacznę planowanie wraz z moim narzeczonym - będę usilnie namawiać go na konsultanta ślubnego. Swój facet nigdy nie posłucha dobrej rady, co innego od osoby trzeciej. U mnie jest problem tego typu, że wizja mojego narzeczonego co do wesela i ślubu jest owszem, fajna, ale jak się go dobrze posłucha, to sam nie wie, czego chce. Chciałby mieć eleganckie wesele, z klasą i skrzypcami do posiłku, a jednocześnie, żeby zagrał mu Zenek z Akcentu. :D I oczywiście sam pozjadał wszystkie rozumy, a o planowaniu nie ma pojęcia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiałam się :D
      Na pewno przy drobnej pomocy będzie pięknie (no bo przecież każdy diament trzeba oszlifować ;) )

      Usuń

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger