Cztery rzeczy, na które szkoda czasu przed ślubem!

Im bliżej wyznaczonej daty, tym czas zaczyna się kurczyć jak plastik pod wpływem gorącej wody. Niby wciąż go tyle samo, a jednak... jakby mniej. Mimo to są czynności, które Panny Młode notorycznie robią, trwoniąc na lewo i prawo cenną energię i czas. Jak się domyślacie... robią to zupełnie niepotrzebnie :)

fot. Mi Belle Photography / suknia: Berta Bridal

Pytanie o zdanie, gdy wszystko już dopięte na ostatni guzik
Odebrałaś już suknię, zamówiłaś bukiet, zaakceptowałaś próbną fryzurę i makijaż. Pozostaje czekać. A czekanie, jak wiadomo, do łatwych nie należy. W przypływie entuzjazmu i radości (bo na dodatek wszystko tak bardzo Ci się podoba, że nie możesz się już doczekać premiery) robisz rzecz niemądrą. Zbierasz wszystkie zdjęcia i publikujesz je na forum, zamkniętej grupie albo innym, niby-tajnym miejscu w sieci. Liczysz na to, że dziesiątki kobiet poklepią Cię wirtualnie po ramieniu, podzielą Twój entuzjazm i wychwalą pod niebiosa Twój doskonały gust. Zwykle tak jest, ale... czasami dzieje się odwrotnie. Komuś coś się nie spodoba a wiadomo - internet to wolność słowa. Czasami to po prostu krytyczna uwaga, "dobra rada" żeby coś zmienić, a czasami regularny hejt. I zamiast dalej tuptać nogami ze zniecierpliwienia i radości, mina Ci rzednie, a radość odparowuje jak wi-fi w londyńskim metrze. Czy warto ryzykować? Moim zdaniem - nie.

Sianie paniki
Zaczynasz się stresować, nie śpisz po nocach, oblewają Cię zimne poty na samą myśl o tym, że został już tylko miesiąc, tydzień, cztery dni... Wpadasz w panikę i zarażasz nią wszystkich dookoła, a przynajmniej bardzo się starasz - dzwonisz tu i ówdzie, mówisz o swoich obawach, a wszelkie próby wytłumaczenia Ci, że wszystko będzie super, zgodnie z planem i pięknie kwitujesz zdaniem "A co, jeśli nie?!", lub co gorsza, "Mam przeczucie, że to będzie klapa!". Nie lepiej w to miejsce siać radość? :)

Wywieranie presji na narzeczonym
...i to w kwestii niecodziennej. Zwykle to dziewczyny bardziej się stresują przed ślubem (powody można wymieniać godzinami). Faceci, nawet jeśli się stresują, to zwykle starają się dobrze z tym kryć. A to może doprowadzić do szału niejedną narzeczoną! No bo dlaczego on spokojnie gra w ulubioną grę na konsoli wygodnie rozłożony na kanapie (i wygląda na zadowolonego z życia), podczas gdy Ty siedzisz jak na szpilkach? Bez obaw. Wyluzowanie przed ślubem to nie jest objaw tego, że mu nie zależy. On po prostu wie, co robi biorąc z Tobą ślub i wie, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, a nawet jeśli nie... bilans i tak wyjdzie na plus, bo oficjalnie zyska żonę. Co robić? Zdecydowanie dołączyć do chillout'u!

Drastyczne diety i zryw fitness'owy
Wprawdzie suknia była szyta na miarę ale myśl, że można by to i owo zredukować pojawia się w Twojej głowie, bo przecież mniej wystający brzuszek kusi, a suknie najwyżej mocniej się zapnie. Na miesiąc przed ślubem zaprzyjaźniasz się więc z zielenią i orbitrekiem, pożyczonym na tę okoliczność od znajomej. Czy coś złego może się wydarzyć? A i owszem! Każda zmiana diety to wyzwanie dla organizmu. Twój może przyjąć ją z rezerwą i na początku trochę zastrajkować, podbierając Ci wprawdzie kilogramy, ale i energię życiową. A sport? No jasne, że to zdrowie, ale i ciało trzeba powoli przyzwyczajać do ruchu. W przeciwnym razie możesz nabawić się kontuzji. I to będzie prawdziwy problem. Dieta i ćwiczenia - owszem, każdy moment jest na to dobry, ale nie pozwólmy, by ślub przysłonił nam zdrowy rozsądek.

Co dodałybyście do tej listy?

3 komentarze:

  1. Hehe, u mnie tylko lekka presja na pierwszy taniec. W sumie miało go nie być, ale chyba jednak będzie. W piątek idziemy na lekcję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas to dopiero za rok i mam nadzieję, że uda mi się nie zwariować! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno! Zdrowy rozsądek + miłość + świadomość celu... i można pozostać przy zdrowych zmysłach :) wszystkiego dobrego i duuużo radości z przygotowań! :)

      Usuń

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger