Nowa odsłona sesji ślubnej w wodzie

Sesje ślubne w wodzie, jeśli już zaistnieją w polskiej sieci, odbijają się szerokim echem i nie jest to bynajmniej echo ochów i achów, ale radosne echo jasno wyrażające odczucia co do tworów tego typu. Jak to zatem jest z tymi sesjami w wodzie? A no tak, że w pewnym momencie dzięki niebywałej popularności wpisały się w poczet sesji nudnych, trywialnych, a może nawet obciachowych. W efekcie spotkamy je dziś prędzej w ślubnym albumie sprzed 10 lat, gdzie część sesji miała miejsce na tle materiałowej ścianki w przyciemnym studiu fotograficznym (kojarzycie, prawda?). Ale jak wiadomo, woda wodzie nierówna. Bo na przykład taka woda z górskiego strumienia... ona wydaje się być bardziej spektakularna, niż niejedna łąka, ogród czy inny las. Zresztą, zobaczcie sami.


PS. W tej sesji zakochałam się z jeszcze jednego powodu. Ta suknia... Przepiękny model Elsa Gown. Koraliki to coś, co kocham. Tutaj zostały użyte w tak piękny, filigranowy sposób, że nie sposób oderwać od niej oczu...

zdjęcia: Jess Hunter
suknia: Elsa Gown / BHLDN
miejsce: Oneonta Gorge / Oregon / Stany Zjednoczone


1 komentarz:

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger