Nietrafione prezenty ślubne - co z nimi zrobić?

Choćbyśmy dwoili się i troili, używali forteli wszelkiej maści, tworzyli długie listy marzeń i życzeń i wyznaczyli podmiot odpowiedzialny za dopilnowanie spełnienia owych pragnień... z pewnością i tak w naszych rękach w dniu ślubu wyląduje "prezent niezamawiany". Czasami okaże się, że to strzał w dziesiątkę naszych potrzeb, genialna niespodzianka lub coś, na co sami byśmy nigdy nie wpadli, a później okazuje się, że nie możemy bez tego żyć. Ale są też prezenty, które nigdy nam się nie przydadzą, nie trafiają w nasz gust bądź najzwyczajniej w świecie się dublują. I co z takim fantem zrobić?

fot. Jose Villa Photography

Zanim podejmiecie jakiekolwiek kroki, najpierw podejdźcie do tematu indywidualnie.
Prawdą jest, że nasze mieszkania nie są z gumy i nie mogą być przechowalniami dla nietrafionych prezentów. Jeśli jednak to, co dostaliście, to hand made, który z dużym prawdopodobieństwem powstał w rękach osoby, która Wam tę rzecz podarowała - nie wyrzucajcie tej rzeczy; jeśli jest cenna - nie sprzedawajcie jej... a przynajmniej nie od razu. Anonimowość w sieci to bzdura. Prawdopodobieństwo, że darczyńca przypadkiem natknie się na aukcję internetową, na której sprzedajecie jego prezent ślubny jest spore. Niezręczność z tej okazji będzie znacznie większa, niż schowanie takiego przedmiotu do pudła. No właśnie...

Pudło!
Stwórzcie sobie ślubne pudełko na drobne prezenty, które nie mają szans Wam się przysłużyć. Na wierzch możecie dorzucić kartki ślubne, o ile nie macie dla nich osobnego miejsca. Wracanie do takich prezentów to też frajda. Figurki, magnesy, drobne upominki - wszystko, co może zmieścić się w formie pudła, które z łatwością schowacie w szufladzie pod łóżkiem bądź na szafie. A jeśli się nie uda, pozostaje Wam...

Magazyn zewnętrzny
...na przykład strych u rodziców (bezcenne!). To taki większy odpowiednik pudła. Daje możliwość powrotu i zmiany zdania, pielęgnowania wspomnień i... brania na przeczekanie. A nuż widelec po latach okaże się, że ekspres do kawy właśnie odmówił posłuszeństwa, a ten czerwony, zalegający na strychu, pasuje idealnie do nowej kuchni? No bingo!

Podarunek
Po wnikliwej analizie powiązań, korelacji i znajomości... No chodzi po prostu o uniknięcie sytuacji, w której darczyńca widzi swój prezent na półce u Waszych rodziców ;) jestem zdania, że każdy przedmiot zasługuje na dobre traktowanie i bycie w ciągłym użytku; jeśli więc komplet filiżanek zupełnie nie trafia w Wasz gust - może ucieszy się z niego ktoś z Waszych bliskich? A picie z nich herbaty będąc w odwiedzinach to kolejny powód do sentymentalnej podróży w czasie!

Opcja wymiany

Czasami darczyńcy są na tyle przewidujący, że dołączają do prezentu karteczkę z informacją o możliwości wymiany prezentu na inny kolor / rodzaj / rozmiar. Nie krępujcie się i skorzystajcie z tej opcji, jeśli tylko macie na to ochotę! Wszak furtka nie została pozostawiona na próżno - najwyraźniej darczyńca brał pod uwagę fakt, że może nie trafić, dlatego nieco ułatwił sobie (i przy okazji Wam) zadanie.

Czego nie robić z nietrafionymi prezentami?
Przede wszystkim - powtórzę się! - nie sprzedawać. Pod żadnym pozorem, chęcią zysku, brakiem miejsca... nie sprzedawać.
Po drugie - nie wyrzucać na śmietnik. Po prostu nie.
Po trzecie - nie oddawać darczyńcy. To znacznie gorsze, niż schowanie upominku na dno szafy.

A Wy, jakie macie sposoby na nietrafione prezenty ślubne? :)

1 komentarz:

  1. U mnie... całe szczęście nietrafione były najwyżej kwiaty :) Ale też się przydał. Zanieśliśmy je bliskim na groby.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger