Wesele z dziećmi czy wesele bez dzieci? Oto jest pytanie!

Temat kontrowersyjny, drażliwy, czasami niewygodny. Ale organizując wesele trudno tego tematu uniknąć, trzeba stanąć z nim oko w oko, przepracować, przedyskutować, skonsultować i w końcu wdrożyć plan w życie. Dzieci. Dzieci na weselu. Zapnijcie pasy, zaczynamy temat tabu!


Jedni twierdzą, że obecność małoletnich na weselu to nieporozumienie, bo wesele to impreza dla dorosłych. I ja tę postawę rozumiem. Jest alkohol, są tańce, wokół panuje hałas na zmianę z chaosem. Wcześniej - znaczy się w trakcie ślubu - zalecana jest cisza, spokój i skupienie, zwłaszcza w trakcie przysięgi i kazania. Trudno wyegzekwować tak restrykcyjną sinusoidę zachowań na dzieciach, zwłaszcza tych, których jeszcze nie zdyscyplinowała szkolna ławka. Jedni po prostu nie lubią dzieci, inni lubią, ale widzieli na ślubach już niejedno i nie chcą - w trosce o swój spokój i zabawę gości - takiego scenariusza na swoim weselu. I mają do tego prawo.

Drudzy twierdzą, że bez dzieci nie ma wesela, bo dzieci to równoprawni członkowie rodziny, ot, po prostu urodzeni całkiem niedawno. I ja tę postawę rozumiem. Ślub to ważna uroczystość rodzinna, ba, rodzino-twórcza! Uczestnictwo w ślubie i weselu to okazja do przeżycia doniosłej chwili, a często także do poznania wujków i cioć, z którymi nie sposób spotykać się na co dzień. Jedni po prostu lubią dzieci, inni nie lubią, ale cenią sobie ich obecność w życiu rodzinnym i niezależnie od tego, czy goście chcą zabrać dzieci czy nie - zapraszają ich w komplecie, zostawiając decyzję gościom. I mają do tego prawo.

Trzeci natomiast uważają, że ci, którzy podejmują decyzję o niezapraszaniu dzieci na wesele zachowują się nieprzyzwoicie. Mają swoje przekonania i ani o krok nie chcą ustąpić. Ustępują tylko w jednym kierunku - odmawiają przyjścia na wesele gdy tylko usłyszą, że to impreza bez dzieci. I mają do tej odmowy prawo. Nie do końca eleganckie jest jednak krytykowanie Młodej Pary za taką decyzję. Dziś Młode Pary robią takie wesela, o jakich często nie śniło się naszym rodzicom czy dziadkom. Starsze pokolenia nieraz chwytają się za głowę widząc cuda, wianki, wymyślne lokalizacje i nowoczesne suknie ślubne. W tym kontekście wesele bez dzieci to tylko kolejna zmiana, która jak wszystko inne ma szanse budzić kontrowersje.

Jeśli chcecie zrobić wesele z udziałem dzieci - zaproście je i nie przejmujcie się nadto rozczarowaniem tych, którzy woleliby bawić się wyłącznie w towarzystwie dorosłych. Główną zaletą wesela z udziałem dzieci jest rodzinny charakter imprezy.

Jeśli chcecie zrobić wesele bez dzieci - zróbcie je. Są dziesiątki innych kwestii, na które mogą pogniewać się Wasi goście. Dla niektórych zniewagą będzie fakt, że spóźnicie się o kwadrans na własne wesele (true story!), dla innych to, że nie zaprosicie na wesele cioci Krysi od strony stryjenki Marianki, jeszcze inni pogniewają się o to, że przy stole mieli kiepskie sąsiedztwo. Główną zaletą wesela bez dzieci jest to, że nikt nie musi zamartwiać się o ich bezpieczeństwo ani rozrywkę. Wielu rodziców z chęcią skorzysta z okazji, by na jeden wieczór odstawić pociechy do dziadków czy oddać w dobre ręce niani.

A teraz cofnę się do czasów dzieciństwa, gdy byłam zapraszana na wesela. Owszem, bawiłam się fajnie z rówieśnikami, ale imprez nie wspominam ani jako szczególnie rodzinnych (każdy był zajęty sobą/Młodą Parą/dawno nie widzianym krewnym), ani wybitnie dla mnie ciekawych. Pewnie sprawcą takiego podejścia jest fakt, że nigdy nie darzyłam szczególną sympatią podchmielonych wujków i upitych obcych, a tych na weselach nie brakowało. Od zawsze żenowały mnie sprośne zabawy, tańce w kółeczkach, a gdy byłam nastolatką - tańczenie z nieznanymi mi kuzynami było krępujące i marzyłam o szybkim powrocie do domu. Dlatego osobiście nie jestem przywiązana do idei wesel z udziałem dzieci, ale rozumiem oba podejścia i... apeluję o to do wszystkich :) szanujmy decyzję Młodej Pary. Nie da się zaprzeczyć, że wesele to w głównej mierze impreza dla dorosłych - jak każda, na której pojawia się alkohol i głośna muzyka. I niech to za każdym razem będzie punktem wyjścia dla wszystkich. Dla tych, którzy organizują wesele z dziećmi - jako przestroga, że muszą zatroszczyć się o dobrą zabawę i bezpieczeństwo dla najmłodszych. Dla tych, którzy zapraszają na wesele bez dzieci - że to temat tabu i często wymaga wysokich lotów dyplomacji, aby nikogo nie urazić. Dla tych, którzy są zaproszeni na wesele z dziećmi - adnotacja, że powinni to dobrze przemyśleć, i nie chodzi tu tylko o wygodę, ale o bezpieczeństwo i komfort dziecka. I w końcu dla tych, którzy są zapraszani na wesele bez dzieci - przypominajka, że to wesele Młodej Pary, i to oni podejmują tę z pewnością niełatwą decyzję, pozostawiając wolny wybór.

Konsekwencje obu wyborów mają porównywalną siłę rażenia. Od Młodych wymagana jest albo perfekcyjna organizacja i zapewnienie rozrywki i bezpieczeństwa, albo.... odwaga w zapraszaniu bez dzieci. Od rodziców wymaga się podjęcia decyzji, czy to będzie dobre dla dziecka, albo... odwagi w pójściu na wesele bez pociech. Nie porównywałabym jednak zaproszenia na wesele do zaproszenia na świąteczny obiad. Weselu bliżej do imprezy w klubie, niż do rodzinnego przyjęcia w gronie najbliższych - i o tym nie powinniśmy nigdy zapominać. To zagwarantuje wszystkim stronom łagodniejszą przestrzeń do dyskusji :)

2 komentarze:

  1. Każdy rodzaj wesela ma swoje plusy i minusy. Ale myślę, że jest to jednak uroczystość dla dorosłych. Dzieci można zaprosić na poprawiny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadza się, jednak nie każdy ma możliwość pozostawienia dzieci u znajomych lub w rodzinie. Więc zawsze trzeba brać pod uwagę, że maluchy będą biegały po sali :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger