Jak sprawić, by ślub był wyjątkowy?

Wyjątkowość to rzecz na stale wpisana w wyobrażenia o własnym ślubie. Nie znam pary, która nie chciałaby, aby jej wesele było jedyne w swoim rodzaju. I w gruncie rzeczy spełnienie tego marzenia nie jest czymś niemożliwym, wszak rozgrywa się na poziomie małych wyborów. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że nie było na świecie dwóch takich samych ślubów. Nie kupimy w Empiku czy innym przybytku gotowego scenariusza na ten dzień z dokładną instrukcją postępowania i szczegółową listą zakupów. Teoretycznie mogłabym już w tym miejscu zakończyć ten tekst, bo sprzedałam Wam puentę w czwartym zdaniu... na szczęście jestem gadułą i to nie koniec! 



Aby dojść do meritum i odpowiedzieć na zagwozdkę jak sprawić, aby ślub był wyjątkowy, wypadałoby zdefiniować tę wyjątkowość. Każdy ślub jest inny, ale są rzeczy, których nasi goście się spodziewają. Suknia ślubna, garnitur, oprawa muzyczna, szampan, tort i oczepiny. Mają na temat tych atrakcji pewne wyobrażenia, stworzone na bazie wszystkich imprez na których dotychczas byli. I to jest właśnie pole do popisu dla Młodej Pary – sprawić, aby w tych niewielkich rzeczach przemycić wyjątkowość.

Pisałam, że nie da się kupić gotowego scenariusza na ślub (choć czasami scenarzystą może być na przykład konsultant ślubny). Mimo to każdego roku zmienia się moda ślubna, przemycana w ślubnej prasie, na Pintereście i nawet na blogach. Unikam prezentowania na blogu najnowszych hitów, bo o ile analiza trendów w rozmaitych dziedzinach jest częścią mojej pracy, to nigdy szczególnie nie lubiłam nosić ubrań będących krzykiem mody (generalnie nie lubię krzyku, może to dlatego?). Nie bez powodu ktoś ukuł to wrzeszczące stwierdzenie – moda ma to do siebie, że bywa nachalna i potrafi zagłuszyć to, co w sercu gra. Ktoś, kto szuka inspiracji z pewnością natknie się na bieżące trendy. A wyjątkowość... to właśnie nie uleganie presji mody i pójście własną drogą :)

Wasz ślub będzie wyjątkowy i niepowtarzalny – głównie dlatego, że drugiej takiej jak Wy pary nie ma na całym świecie. Wybierajcie tak, abyście oboje byli usatysfakcjonowani i żeby Wasze marzenia znalazły spełnienie - jeśli nie w pełnej krasie, to chociaż w namiastce. Szukajcie inspiracji, ale nie ulegajcie ich presji i nie dążcie do odwzorowania ich w każdym calu. Inspirujcie się, ale nie dajcie się sterroryzować modzie. To jedyna słuszna droga do tego, aby Wasz ślub miał „to coś”, co przesądzi o jego wyjątkowości :)

5 komentarzy:

  1. To prawda że każdy ślub jest inny, i tak na prawdę każdy jest wyjątkowo na swój sposób. Najważniejsze są wspomnienia jakie pozostają narzeczonym, i gościom z jednego z najważniejszych dni w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej ten dzień zorganizować tak jak się samemu chce, a nie wzorować się na innych lub najgorsza z opcji jak najbardziej dostosować się do gości.

      Usuń
  2. Wydaje mi się, że mój ślub był wyjątkowy, bo był typowo świeci, bez żadnych dodatkowych elementów tradycyjnych, oprócz wianka (nie mogłam się powstrzymać) :P DO tego prezenty dla gości były spersonalizowane, ze względu na to, ze był to kameralny ślub, a i miejscówka była wyjątkowa :) I tak oto małym nakładem kosztów, nerwów i innych rzeczy miałam inny ślub niż wszystkie :D Czasem nie trzeba wydać na to kokosów, aby przypadkiem się udało

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślub powinien być przede wszystkim wyjątkowy dla Pary Młodej, bo to oni chcą podzielić się swoim szczęściem z innymi. To Młodzi powinni zorganizować sobie tak ten dzień jak sobie go wymarzyli bez patrzenia na to czy ich wizja spodoba się wszystkim, bo jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził. Dlatego jestem zdania, że Młodzi nie powinni patrzeć na to co powie dajmy na to ciocia Hania, którą widzi się raz na 10 lat, albo inny członek z dalszej rodziny, bo tak naprawdę to Młodzi w tym dniu świętują, a reszta ludzi jest tylko dodatkiem. Nie jestem zwolenniczką zapraszania mnóstwa osób i tzw. siódmej wody po kisielu, bo tak wypada, za to w tym szczególnym dniu chcę mieć przy sobie tych wszystkich, którzy są w jakiś sposób dla mnie ważni, z którymi mam dobry kontakt, a nie osoby z którymi zamieniłam raz słowo i od razu wielka rodzina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety obserwuję, że wciąż pokutuje zasada, że wypada zapraszać siódmą wodę po kisielu, bo dwie dekady temu, jeszcze jako dzieci, byliśmy na weselu wspomnianej wody ;) na szczęście coraz więcej młodych od tego odchodzi, inni dzięki temu są odważniejsi w podejmowaniu takich decyzji... mam nadzieję, że bieg historii w tym zakresie powoli się zmieni :)

      Usuń

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger