Karolina i Piotr. Sesja we wnętrzach Kotulińskiego 6

Jeśli oglądacie wnętrzarskie programy Doroty Szelągowskiej to z pewnością kojarzycie te momenty, w których uczestnicy, pytani o preferencje kolorystyczne odpowiadają, że lubią jasne kolory we wnętrzach. W tym samym momencie zza ich ramion wyłania się mroczny odmęt ciemnej boazerii, brązowe dywany i brunatne zasłony. No więc ja lubię reportaże ślubne, w których króluje jasność. Dlatego... dziś pokażę Wam sesję ślubną w dość ciemnej tonacji- i to wcale nie dlatego, że akurat taka mi się trafiła i nie chciało mi się szukać innej. Po prostu...jest wyjątkiem potwierdzającym regułę :)


Skąd ta ciemność? Otóż sprawcą są ściany. Ciemne, ale ogromnie klimatyczne, bo pokryte cegłami, które uwielbiam (choć te w swojej pracowni pomalowałam na biało, bo było mi jakoś tak... za ciemno). Dodatki w stylu boho, które wyglądają tutaj tak fantastycznie, jakby nigdy więcej nigdzie indziej nie mogły pasować tak idealnie. Dla kontrastu z ciemnymi ścianami są puchatości (w tej roli futrzany kocyk) i hygge w formie świec. Jeśli zastanawiacie się, jak wykorzystać w sesji ślubnej łapacze snów - oto odpowiedź na Wasze zagwozdki.

Osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem, że sesja zdjęciowa zorganizowana we wnętrzu, a nie w plenerze, może wypaść aż tak znakomicie. Ogromne brawa dla Malachite Meadow!











































zdjęcia: Malachite Meadow

Zdjęcia na blogu Madame Allure publikowane są z poszanowaniem praw autorskich, za wiedzą i zgodą autorów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger