Diana i Simon. Reportaż ślubny - Pałac Walewice

Z nieustającym zachwytem, zadziwieniem i odrobiną przerażenia dostrzegam, że im dalej w las z biegnącymi latami, tym bardziej doceniam życiową opcję "wrzucania na luz". Podejrzewam, że to jest właśnie praprzyczyną mojego zamiłowania do slow life. Slow wedding - choć nadal nie wiem, czy ktoś już ukuł to pojęcie - jest nieodłączną częścią tego uwielbienia.


I wcale nie chodzi o to, aby wszystko odbywało się w zwolnionym tempie - choć pośpiech nie jest domeną niczego, co zaczyna się od "slow". Ja rozszerzam to pojęcie o podejście do ślubnej rzeczywistości. Na luzie, bez zadęcia, koniecznie z dobrym humorem. I choć wszystko jest dopięte na ostatni guzik to widać, że najważniejsi w tym dniu są ludzie, uczucia i budowanie wspomnień. A te - przedstawione okiem i obiektywem Adama Trzcionki, którego portfolio z radością odkryłam w ubiegłym tygodniu - są niewątpliwie piękne. Zobaczcie sami, co wydarzyło się pewnego letniego wieczoru w Pałacu Walewice...



















































































































Zdjęcia na blogu Madame Allure publikowane są z poszanowaniem praw autorskich, za wiedzą i zgodą autorów.

2 komentarze:

  1. Piękne miejsca i ciekawe ujęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny reportaż! Jestem pod wielkim wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger