Malwina i Krzysiek. Sesja ślubna w starym młynie

Uwielbiam plenerowe sesje ślubne - zwłaszcza, jeśli ten plener jest też zapisem podróży. Ostatnio jednak tak zapatrzyłam się na zdjęcia z zagranicznymi tłami, że nieco zapomniałam o uroku plenerów zakrojonych na mniejszą skalę. Na szczęście Ela (Kocięda na ślubach) w porę przysłała mi sole trzeźwiące w postaci urokliwej sesji w Starym Młynie w Chojnacie.

 fot. Kocięda na ślubach

Sesja chwyciła mnie za serce, bo nie da się ukryć - jestem światełkowym maniakiem, uważam że nic w tak prosty sposób nie tworzy tak przytulnej atmosfery jak malutkie lampeczki (najlepiej dużo malutkich lampeczek!). Od razu robi się romantycznie, magicznie... Na widok takich zdjęć mój nastrój plasuje się gdzieś pomiędzy leniwym wieczorem na kanapie a świętami!

Zachęcam Was do poszukania takich pięknych miejsc w swojej okolicy. Przy okazji to dobry powód do wycieczek za miasto, a te mają zbawienne właściwości relaksacyjne, zwłaszcza przed ślubem. Może okaże się, że jest jakaś cudna stodoła, urokliwy zameczek, który niewielkim nakładem środków i pracy można przyozdobić światełkami (wstążkami, kwiatami) i stworzyć tam magię. A później uwiecznić ją na zdjęciach i wzdychać do albumu przez dziesiątki lat :)
















 


 




















Zdjęcia na blogu Madame Allure publikowane są z poszanowaniem praw autorskich, za wiedzą i zgodą autorów.

1 komentarz:

  1. Dziękuję! Cieszę się jak malutkie dziecko! I nieskromnie powiem - kocham tą sesję ! <3
    Ela

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Blog ślubny Madame Allure , Blogger